Pamiętam jak za dzieciaka chodziłem z ojcem do lokalnej knajpy, takiego kufolotu w starym stylu XD Zawsze kupowałem mi puszkę pepi, małe pringlesy oraz jakąś zabawkę. Miał tam swój dedykowany kufel z grawerem "Kufel Romana" oraz specjalną podkładką. Każdy lokalny przesiadywać tego baru miał swój oraz swoją strefę stolików. Często tam przychodziły inne dzieciaki i mieliśmy tam takie cztery ciężkie profile przymocowane w kącie i robiliśmy wyścigi autek xD Często ojciec tam chodziło na 3 piwka, a jak coś więcej to zazwyczaj któraś z matek nas odbierała i przyprowadzała do domu. Najlepsze że nigdy nie czułem tam się źle, często ktoś z pijących stawiał nam jakieś chipsy czy napoje. Dziś to by było nie do pomyślenia, i mops by chciał każdemu dziecko odebrać że gdzie one przebywają xD #nostalgia
Komentarze (5)
@Neetowiec U nas był flipper to jakoś czas leciał

@Neetowiec miałem identycznie
Tak jak mówisz, teraz by mnie zabrali od rodziców za takie coś, kiedyś to było normalne, ale czy to źle, że czasy się zmieniły? Chyba nie
Ps: no i ta namiastka dorosłości, jak do ojca znajomi pozwolili mi mówić im po imieniu
@Atarax No w sumie te kufloloty to był miejscowy dom rozrywki, bo ludzie w tamtych czasach nie mieli tyle możliwości zainteresowań i hobby co dziś a tym bardziej Ci z mniejszych miejscowości. Każdy spędzał praktycznie całe dnie w pracy, po pracy szedł do kuflolotu na dwa piwka pogadać co wydarzyło się w pracy i do domu. W weekendy jedni szli na ryby, inni grzebali w swoich autach, inni ogarniali chlewiki z zwierzyną czy gołębniki. W takich przybytkach były odprawiane również imprezy jak urodziny, andrzejki czy sylwester. No cóż obraz poprzedniej epoki który już nie wróci.
@Neetowiec pierwszy raz się spotykam z nazwą kuflolot
@Neetowiec Gdyby tak sie zastanowic to chyba wtedy ludzie byli bardziej szczesliwi niz teraz. Teraz weekend to bardziej gapienie sie w telewizor albo telefon.
Zaloguj się aby komentować