Otwieram więc XXXIX edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem publikując swój pierwszy wytwór-odpowiedź na zadany sonet di proposta . A jak syrena, no to


***


Syrena


Po cichym, spokojnym letnim wieczorze

niebo nabrzmiało: złe, zachmurzone.

I deszcz spadł. I blaski nastały. I gromy.

Trafiło stodołę. I płonie. O Boże!


Już sąsiad z sąsiadem, ledwo przebudzony,

z wiadrem tam biegnie, pomaga jak może,

lecz cóż dadzą wiadra, gdy jest coraz gorzej?

Stodole przyglądam się, na wpół spalonej.


I wtedy rozległ się, jak śpiew aniołów,

z remizy sygnał, co wzywał do boju,

a był on głośniejszy niż ty, piorunie.


I przyjechali w blasku, jak święci,

ogień stodołę zżarł, lecz oszczędził

dom – ocalił go wody strumień.

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować