Ostatnio taką zupę w węgierskim kociołku gotowałem. Powiem nieskromnie, że wyszła pyszna. Robiona na świeżym powietrzu, na ognisku, co z automatu dodaje kilka punktów do smaku. Rozeszła się błyskawicznie.
#gotowanie #jedzenie


Ostatnio taką zupę w węgierskim kociołku gotowałem. Powiem nieskromnie, że wyszła pyszna. Robiona na świeżym powietrzu, na ognisku, co z automatu dodaje kilka punktów do smaku. Rozeszła się błyskawicznie.
#gotowanie #jedzenie


@Mewtyla szczerze nie jestem jakimś super znawcą tematu ale robiłem potrawy i w nie emaliowanym. Różnicy to w smaku nie robi, zaletą na pewno jest czyszczenie, w emaliowanym tylko gorąca woda, wszystko rozmięka i potem chłodna na spłukanie (producent zaznacza by nie używać detergentów l) i zajmuje to na prawdę chwilę. Bez emali to jest trochę zabawy zwłaszcza jak się coś przypali. Dlatego zdecydowałem się na emaliowany. Stwierdziłem też że jak emalia się zniszczy to dalej będzie to kociołek do użytku. Tylko bez emalii
Wieprzowina, ziemniaki, pomidory z puszki, passata pomidorowa, koncentrat pomidorowy, seler naciowy, korzeń selera, pietruszka, cebula, marchew, por, papryka, papryczka chilli, czosnek, cukinia. Z przypraw: sól, pieprz, papryka słodka, papryka wędzona. Na początku podsmażyłem mięso w kociołku, następnie dodałem wszystkie warzywa, oprócz ziemniaków, zalałem wodą, wsypałem przyprawy. Po 1,5h gotowania dodałem ziemniaki, poczekałem aż zmiękną i voila
Zaloguj się aby komentować