Ostatnio obraziłem się na ludzi. Chodzę teraz ciągle podkurwiony. Nie szukam zwady ale one mnie szukają. Kiedyś sobie powiedziałem że mam wszystko w d⁎⁎ie dopóki nie zaczepia mi żony. Jedno i drugie się nasiliło ostatnio się oberwalo jakiemuś pijaczkowi pierdolacy coś pod nosem. Czuje sie zle. Jakoś opanowałem się. Nie wiem gdzie jest problem, czy kryzys wieku, ostatnich wydarzeń w autobusie i totalny brak reakcji ludzi, a moze internet i podkuriwanie przez polityków, samochodziarzy, robota korpo do niczego nie zmierzajaca itd sama morda swieczkowskiego mnie juz nakreca. Wiem że kiedyś ktoś mi spusci wpierdol. Może tego chce? Czy " fight club" to jakas psychoanaliza czlowieka. Olejcie to. Tak tylko chciałem się wygadać. Nic pewnie nie zrobię.
#gownowpis