Ostatnio obejrzałem filmik Krzysztofa M. Maja i jak nie do końca za nim przepadam (dziwnie irytująca mnie mimika twarzy oraz sposób wypowiedzi), tak uważam ten konkretny filmik za bardzo wart obejrzenia. Nie jest to pierwszy ani pewnie nie ostatni w temacie... nicnierobienia vel nudzenia się.


I nie chodzi stricte o „nicnierobienie” w dosłownym znaczeniu. Bardziej o to, żeby nie zajmować swojego mózgu ciągłymi czynnościami. Chociażby żeby nie sięgać po telefon, kiedy druga osoba zapauzuje film, żeby pójść chociażby do toalety, a my nie chcemy „zmarnować” tych paru minut na siedzeniu w bezczynności.


Takie nicnierobienie o dziwo pomaga w rozwijaniu kreatywności - na przykład na, moim zdaniem, najlepsze pomysły na swoje teksty wpadam... pod prysznicem. Kiedy mózg nie musi się skupiać na bardzo zautomatyzowanej już czynności, jaką jest umycie ciała, zaczyna myśleć kreatywnie. Serio, po takim zwykłym prysznicu najczęściej wychodzę z rozwiązaniami problemów, nowymi pomysłami czy rozwinięciami starych.


Podobną rzecz zauważyłem w przypadku mycia naczyń, jazdy na rowerze, spacerach czy bieganiu. Ponownie, kiedy mózg nie musi myśleć o tym, co ma zrobić (bo robił to już wielokrotnie, a wiadomo, że nasza galareta jest cholernie leniwa i nie lubi się zastanawiać, więc dąży do automatyzacji), zaczyna błądzić i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.


Oczywiście to bardzo duże uproszczenie zaawansowanych procesów, które zachodzą w mózgu, ale tak, nicnierobienie jest fajne.

Polecam, 10/10.

#przemyslenia #rozkminy

Komentarze (3)

Legendary_Weaponsmith

Chodzi o focused vs diffused thinking, tak jak zostało to opisane w książce Mind for Numbers i kursie Learning How To Learn?

cyberpunkowy_neuromantyk

@Legendary_Weaponsmith


Nie wiem, nie znam książki ani kursu.

Legendary_Weaponsmith

@cyberpunkowy_neuromantyk


Obejrzałem i muszę przyznać, że całkiem fajnie przedstawione. Nie za długie, nie za krótkie. Nie jak dla idiotów ale zawierajace sugestie małych rzeczy, jakie można już wprowadzić w życie.


Co więcej, video pomogło mi zwiększyć trochę poziom pokory - często oceniałem negatywnie konsumpcję algorytmicznie polecanych treści, ale sam spędzam często wolny czas na np. hejto, żeby uniknąć nudy.


Przyczepiłem się do tego "genialnego pomysłu pod prysznicem", który skojarzył mi się z Głową do Liczb. Wychodzi na to że przez te kilkanaście lat od wydania Mind for Numbers (Głowa do Liczb - słaby tytuł, bo książka mówi o mechanizmach uczenia się ogólnie) nauka poszła trochę do przodu i lepiej rozumiemy mechanizmy z książki. Default Mode Network i to drugie.


Ale za to mechanizm powstawania genialnych pomysłów pod prysznicem i takie proste wprowadzenie do tego jak praktycznie wprowadzać się w ten stan i do czego go używać (jak wspomagać nim naukę i kreatywność) jest trochę lepiej opisane w Głowie do Liczb.


Wiedza z ww. książki jest w tym darmowym kursie online (który nb jest jednym z top 5 najpopularniejszych kursów online na świecie i chyba najpopularniejszym nie dotyczącym stricte jakiegoś tematu jak np machine learning):

https://www.coursera.org/learn/learning-how-to-learn

Zaloguj się aby komentować