Komentarze (16)

@Rafcio600 te amerykańskie wodowania załogowych kapsuł kosmicznych za każdym razem wyglądają równie absurdalnie. Dlaczego amerykanie nie mogą lądować na lądzie? Tego nie wie nikt.

@Czemu_nie to nie jest powód, to tylko problem techniczny i niczego nie wyjaśnia. To tylko stwierdzenie, że kapsuła ląduje na wodzie, bo została zaprojektowana do lądowania na wodzie.

@dzangyl spójrz na globus. Większość jego powierzchni to woda, łatwiej trafić, nie ma dolin i pagórków, nie maiejsc trudno dostępnych i jak jednak coś się jorbnie i kapsuła wyląduje w innym miejscu niż planowane, to szansa trafienia w ludzi, lub cokolwiek dla nich istotnego jest zerowa.

@Czemu_nie jest wręcz odwrotnie, nie jest taniej, łatwiej i bezpieczniej.


@Vinzenty ile razy kapsuły sojuz czy chińskie kapsuły miały problem z ukształtowaniem terenu i z tym, że na ziemi jest mniej lądów niż wody? Ile razy wylądowały w innym miejscu niż planowane i jak z tą szansą trafienia w ludzi lądując na lądzie, ilu trafiono?


Ja nie widzę, żadnego uzasadnienia dla lądowania na wodzie, zwłaszcza obserwując ilość środków i ludzi których trzeba zaangażować, jakie kaskaderskie akcje robić, żeby astronautów wyławiać z kapsuły pływającej po oceanie. To jest absurd.

@dzangyl nie ma obecnie technologii, która pozwoli na lądowanie na lądzie, chodzi oczywiście o powroty astronautów. Jedynie wahadłowce to potrafiły, a wiemy jak się to skończyło.

@dzangyl masz rację, mój błąd, byłem przekonany że w wodzie, doczytałem że mają silniki hamujące tuż przed przyziemieniem. Wychodzi na to że Amerykanie poszli na łatwiznę i wybrali technologię która była już przez nich sprawdzona.

@dzangyl poprosiłem wujka GPT o pomoc: "Podsumowując, wybór miejsca lądowania wynika z konstrukcji statku, jego prędkości powrotnej oraz tradycji i dostępnej infrastruktury danego programu kosmicznego (NASA woli ocean, Rosjanie ląd)."

@dzangyl To jest dość złożony problem, ale głównie chodzi o paradoksalnie procedurę startu i ewentualnych scenariuszy awaryjnych. Amerykanie swoje misje załogowe prowadzą z wybrzeża Florydy i startują w kierunku wschodnim - nad Atlantyk. Jeśli w tym czasie dojdzie do awarii to awaryjne lądowanie będzie miało miejsce na wodzie. Sowieci z kolej swoje loty załogowe prowadzili z Bajkonuru i również startowali na wschód, jednak pod sobą mieli bezkresne stepy i pustynie, zatem gdyby u nich doszło do awarii to lądowanie awaryjne miało by miejsce na lądzie.


Inna rzecz to sama marynakra USA mocno lobbowała za wodnym lądowaniem. W czasie II WŚ USA zwodowała absurdalną liczbę okrętów które zaczeli złomować zaraz po wojnie. Żeby je utrzymać jak najdłużej w służbie admirałowie starali się znaleźć nowe zadania dla rozrośniętej floty i z tego powodu wodne lądowania bardzo przedłużyło życie wielu okrętom.

Zaloguj się aby komentować