[OPINIA] O social mediach i prawnych limitach wiekowych
Zakazywanie młodzieży dostępu do social mediów to zasłona dymna — prawdziwe źródło problemu leży w uzależniających algorytmach i braku odpowiedzialności dorosłych. Rządy mówią, że działają, ale nie są w stanie niczego innego zasugerować, niż zwyczajna cenzura prewencyjna.
@koszotorobur: wiem, że mogę zabrzmieć nierealistycznie, ale nawet kampanie społeczne mogłyby coś zmienić. Nie spowodowałoby to spadków liczby aktywnych użytkowników w mediach społecznościowych z dnia na dzień, ale uważam, że zwiększyłoby to świadomość wśród naszego społeczeństwa, że problem jest i należy szukać rozwiązań.
Innym rozwiązaniem jest też -- tak jak wspomniałem w tekście -- opuszczenie social mediów zarządzanych przez social media przez organy państwowe i skupienie się na stronach internetowych czy BIPach. A jeżeli social media to must have, to zapraszam po self-hostowane rozwiązania, takie jak Mastodon, czy PeerTube. To drugie używa nawet Stary Sącz, zastępując YouTube'a.
Rozwiązania prawne też mogą być skuteczne, ale nie mogą być pisane na kolanie i przede wszystkim muszą być egzekwowane tak, jak się zakłada. Limity wiekowe *nie są* jednym z tych skutecznych rozwiązań (co udowodniłem na przykładzie UE, że prawo o tym jest de facto martwe).
@kontrabanda Z tym, że prawodawcy wybierani są w wyniku selekcji negatywnej, szczególnie jeśli chodzi o kwestie technologiczne. Nie można się po nich spodziewać rozsądnych rozwiązań, po prostu ich nie poprą.
Cenzura prewencyjna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, ale inne wymagają:
aktywności i zaangażowania, promowania zachowań poprawnych
logicznej i przejrzystej struktury prawa (w polskim kontekście, to łatwiej nam będzie się przenieść na Marsa)
stworzenia poprawnych i pewnych narzędzi egzekucji praw
i wielu innych
Wolę poczekać na moment, gdy prawem zajmą się stworzone w tym celu AI - jakieś 10 lat.
@mitsue: mówisz tutaj o sytuacji, w której jesteś w stanie podjąć jakiekolwiek środki zapobiegawcze proaktywnie, niż tylko domniemanie, że ktoś wpisuje się w założony limit wiekowy. Nie sugerowałem, że należy znosić wszystkie zakazy, bo jest to zwyczajnie nierealne.
Mam na myśli to, że internet jest siecią globalną, i z racji tego, że możesz prowadzić działalność nie tylko wewnątrz kraju, ale i też poza granicami Polski przez internet, to wraz z rozrostem Twojej działalności coraz ciężej jest Tobie zapewnić zgodność z np. unijnym limitem wiekowym 13 lat. Oczywiście, mogą znaleźć się rodzice, którzy wyślą zapytania o to, że ich dzieci przed przekroczeniem tego limitu nie powinny mieć przetwarzanych danych przez konkretne podmioty, ale z drugiej strony masz nawet w kraju dzienniki elektroniczne, które przetwarzają dane osób młodszych niż 13 lat.
Jak jesteś w stanie zweryfikować rzetelnie, czy dany użytkownik serwisu internetowego ma zakładany limit wiekowy, bez zaglądania mu w dokument tożsamości (a przyjmijmy dwie sytuacje, gdzie 1. dzieci takich -- co do zasady -- nie posiadają i 2. są osoby dorosłe, które nie chcą wysyłać skanu swojego dokumentu tożsamości prywatnej firmie technologicznej)? Jest takie pewne powiedzenie, że "nikt nie jest w stanie stwierdzić, że w Internecie jesteś psem" .
@mitsue: wciąż w przypadku zakazu alkoholu masz nieco prościej, bo ktoś przychodzi z wyrobem alkoholowym do kasy, a Ty możesz wydedukować na podstawie wyglądu klienta, czy jest pełnoletni, czy nie (a w razie wątpliwości poprosić go o pokazanie dokumentu tożsamości). Całość odbywa się offline, a i tak wiesz, czy sprzedaż alkoholu będzie legalna, czy nie.
Z regulowaniem odgórnego limitu wiekowego w internecie jest trudniej, bo 1. nie możesz jednoznacznie stwierdzić, że osoba, za którą się podaje, rzeczywiście taką jest, 2. podmioty prowadzące usługi weryfikujące skany dowodów osobistych mogą w ostatecznym rozrachunku wystawić spory rachunek (no i kwestionowana jest też ich legalność na podstawie art. 79 pkt. 2 ustawy o dowodach osobistych), i 3. algorytmy szacujące wiek osoby mogą często wystawić wynik fałszywie pozytywny.