Onopaptikona nie przebiję ale spróbować można.
Drugi raz prawie spaliłem sobie altankę.
Trzeci rok mieszkają u mnie działce dwa koty po matce. To twarde chłopaki ze wsi, całe życie na dworze, do domu zaglądały tylko na jedzenie albo na jak było bardzo zimno.
Gdy je wziąłem do bloku to mało nie uschnęły z tęsknoty.
Więc zainstalowałem ich na działce, w altance porobiłem małe domki z sianem, jest im tam dobrze nawet zimą.
Zimą przychodzimy do nich raz dziennie dać ciepłej wody ciepłego jedzenia, I trochę napalić w piecu na naftę, żeby się rozgrzali.
No więc wczoraj wieczorem wpadłem na pomysł że zostawię zapalony wkład do znicza żeby trochę grzał przez całą dobę.
Nic nowego, nie raz używałem wkładów do zniczy jako źródła światła wieczorem gdy grzeję chłopakom, albo gdy siedziałem na działce latem. Wiosną wielokrotnie używałem wkłady do ogrzewania szklarenki gdy były przymrozki.
Nigdy żaden się nie zapalił, nigdy żaden się nie stopił, najwyżej czasami u góry plastik się stopił gdy spalało się paliwo niżej, wszystkie zawsze wypalały się do dołu i gasły.
Dzisiaj koło 15:00 żona poszła dać kotu żryć, bo i tak była na zakupach, i bardzo dobrze że poszła - ja miałem pójść o 16:00.
Jakbym poszedł O 16:00 to już bym zastał straż i jarajacy się hucznie domek z przystawkami, może i drzewa bo nad domkiem jest jedno z uschniętą gałęzią sięgającą dachu.
Gdy weszła palił się już blat stolika, ogień bił w górę mocno (stearyna czy olej + płyta wiórowa), więc raczej samo by nie zgasło.
Ech... A wczoraj oglądałem filmiki na YouTubie jak ludzie grzeją szklarnie wkladami, niektórzy trzymali znicze wkłady w słoikach.. Nawet mi myśl przeszła czy nie włożyć do słoika, ale mówię przecież nigdy nic się nie stało, co się może stać.
Po raz kolejny głupi ma szczęście.
Pic related, blat zagaszony szmatą i śniegiem.
#chlopakizdzialeczek #cozapojebanaakcja #pozar #dzialka #bezpieczenstwo #ogien #bhpfailure #oporniktojednakjestpojebany #opornikcontent

