Około godzinę temu poszedłem do auta i znalazłem za wycieraczką wezwanie od straży miejskiej. Zdziwiony tym faktem udałem się do ich siedziby i dowiedziałem się, że powodem wezwania jest zastawienie auta. Pan, który do nich zatelefonował stwierdził, że stanąłem przed jego autem na tyle blisko, że nie może wyjechać. Strażnicy chcieli mu pomóc z wyjazdem, ale ten odmówił. No i teraz finał sprawy. Zastawionym autem... był jeden z moich samochodów przez mój drugi samochód XD