Ogłaszam #glupiehejtozabawy na to czego NIE zrobimy już w tym roku. Maszyna odblokowała komentarze i słucham państwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

de8741b1-ff1b-4520-8ce9-fb522ebd0af3

Komentarze (15)

owczareknietrzymryjski

@A_a ja nie będę już spał w tym roku

Ravm

@owczareknietrzymryjski więcej info po 16.

Opornik

@A_a nie będę już r⁎⁎⁎ał w tym roku

A_a

@Opornik w przyszłym też ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Opornik

@A_a To mi na szczęście nie grozi...

Taxidriver

Nie będę szczęśliwy w tym roku. W przyszłym zresztą pewnie też.

Wrzoo

@Taxidriver potrzebujesz porozmawiać? Ten koniec roku jest ciężki, ale może jakoś wesprzemy Cię rozmową

Opornik

@Taxidriver Oi mate, you got a loisence for that melanholy!?

Taxidriver

@Wrzoo @A_a @Opornik dzięki za troskę. Ja zwyczajnie nie potrafię się cieszyć życiem. Ciągłem przemęczenia, za dużo obowiązków do tego młodzi wyciskają ze mnie resztki energii. Zwyczajnie marzę o tym, by pewnego dnia się nie obudzić.

A_a

@Taxidriver nie jesteś jedyny, też nie potrafię

Opornik

@Taxidriver Ja wiem, mam anhedonię, więc cię rozumiem. Ale dzieciaczki są fajne nie powiesz że nie, niedługo podrosną i już nie będą cię męczyć. No i masz kominek! :P

Na pocieszenie powiem że różnie w życiu bywa, ja miałem dwa poprzednie lata mega chujowe, wcześniejsze też nie najlepsze, dopiero ten rok jest jako-taki ku lepszemu, więc różnie może być. 3maj się.

Wrzoo

@Taxidriver ze szczęściem jest trochę tak, że nie wiemy, co gonimy. Za ciężko je zdefiniować. Sama nie wiem, czy to, do czego dążę, to szczęście i czy cieszę się z życia (chyba nie), ale z czasem nauczyłam się lubić samą siebie (choć zeszły na to dwa lata terapii i dodatkowy rok pracy nad sobą). I trochę dążę do tego, żeby to utrzymać — może permanentne uczucie lubienia siebie to szczęście. Nie wiem, czy to ma sens. Nie wiem, czy próbowałeś, ale zachęcam do pogadania z terapeutą. Jeśli masz możliwość i chęci. To trochę pomaga. Choć, again, dalej jestem zdania, że ktoś nam to szczęście wmówił.

Taxidriver

@A_a @Opornik @Wrzoo to nie jest tak, że mam złe życie. Kasa jest ok, choć mogła by być lepsza (pracuję nad tym), żona kocha i wspiera ile może, dzieci zapewniają huśtawkę emocjonalną. Mamy dom, mamy siebie, żyjących rodziców, zdrowe dzieci, żona ma solidną pracę i ambicje na dalszą karierę, mnie chyba tylko brakuje wyzwań, walki. I tak jak napisałaś @Wrzoo sam nie wiem czego chce w życiu. Terapi nie próbowałem ale miałem zdecydowanie epizod depresji z działaniami autodestrukcyjnymi. Jak napisałem dzisiejszej osobie, £3000000 pozwoliło by mi nie martwić się kasą i skupić siena sobie, rodzinie i tym jak odnaleźć to co chce robić w życiu.

Ps. Dzięki za odezwę i wsparcie.

Wrzoo

@Taxidriver ech, to myślenie o kasie jest jakoś mocno w naszym pokoleniu zakorzenione, zwłaszcza jeśli rodzicom się nie wiodło w 80' i 90' i jako dziecko miało się świadomość finansów rodziny. I pewnie zajmuje to dużo więcej myśli, gdy ma się maluchy na utrzymaniu. I kurczę, życzę Ci na nowy rok tych 3 milionów funtów, żebyś nie musiał brać kasy w ogóle pod uwagę. Ale jednocześnie życzę Ci też, żeby w oczekiwaniu na ten majątek dalej rodzice, żona, dzieci byli zdrowi i blisko. I żebyś znalazł jakieś wyzwanie, które pomoże Ci odnaleźć to, co chcesz robić.
(A potem podpowiedz, jak to zrobiłeś, bo u mnie wychodzi trochę vibe-living i najchętniej po prostu siedziałabym w ogrodzie i grzebała sobie w ziemi w 25 stopniach, a tu ani ziemi, ani 25 stopni)

Zaloguj się aby komentować