Od jakoś dwóch tygodni mam rower. Pogoda była mocno średnia żeby śmigać regularnie, ale i tak udało mi się do kilka razy zrobić i wiecie co? Jeszcze mi się to nie znudziło! Co więcej, siedząc sobie w pracy kminię czy będę mógł danego dnia gdzieś pojechać i gdzie. I uważam, że to przepotężny sukces! Mój zapał kończy się zazwyczaj kilka dni po zakupie czegoś, a tutaj trwa to dalej i chyba nawet się nasila więc jest szansa, że zgubię trochę te lata pracy na home office xd
Zdjęcie dla atencji
