Od jakoś dwóch tygodni mam rower. Pogoda była mocno średnia żeby śmigać regularnie, ale i tak udało mi się do kilka razy zrobić i wiecie co? Jeszcze mi się to nie znudziło! Co więcej, siedząc sobie w pracy kminię czy będę mógł danego dnia gdzieś pojechać i gdzie. I uważam, że to przepotężny sukces! Mój zapał kończy się zazwyczaj kilka dni po zakupie czegoś, a tutaj trwa to dalej i chyba nawet się nasila więc jest szansa, że zgubię trochę te lata pracy na home office xd

Zdjęcie dla atencji

ebe243be-c680-4d8c-8357-14779afa8776

Komentarze (8)

@lubieplackijohn Andrzeju, gdybym teraz miał robić jakiś większy dystans to pewnie bym umar xd chociaż postawiłem sobie cel, że do końca lipca machnę 50 za jednym zamachem. Wtedy uznam, że to dobrze spożytkowane miesiące

Najfajniejsze jest to, że szybko się widoczki zmieniają i można znaleźć takie ciekawe miejsca w okolicy, których się człowiek nie spodziewa, że w ogóle istnieją

@lubieplackijohn nie omieszkam! To też jedna z form nakręcania się na różne rzeczy. Przecież wstyd będzie powiedzieć ludziom, a potem tego nie zrobić

@lubieplackijohn tak z punktu widzenia motywacji to chyba jedną z najpotężniejszych rzeczy jest właśnie obawa, że się coś zadeklaruje ludziom, a potem tego nie zrobi i to cholernie dobrze działa!


co to się stało się, że robisz tymczasową abstynencję? Znudziły Ci się standardowe drineczki?

Zaloguj się aby komentować