Oczywiście że miałem napisać! W najśmielszych marzeniach nie spodziewałem się jednak, że tak mi się sprytnie z dwóch poprzednich Cykli uda przejść do trzeciego, jak mi się to w ostatnim wersie udało:
***
Tak myślę sobie, że czas o Krakowie :)
Co mi tam jakaś ulica Tamka
(a przy Zygmunta mi wisi Kolumnie);
nie tylko Warszawa zresztą ma zamka –
Wawel w Krakowie też stoi dumnie.
Dworzec tak samo jest zatłoczony,
(aż mnie od tego tłoku zemdliło)
i chociaż wróciłem mocno zmęczony,
to spotkać się z Wami było mi miło.
Lecz zapomniałem o czymś! No właśnie!
Więc, gdyby jakaś krakuska przybyła
z pytaniem: – A Cykl Krakowski? – Napiszę! Jasne!
Bo Wisła w Krakowie się jakby paliła.
***
#nasonety
#zafirewallem
I tylko zastanawiam się, czy wierszyk powyższy napisany jest na temat przyziemny czy raczej absurdalny?