O matko, co to była za walka. Arlecchino to najlepszy boss w soulsach i nawet z tym nie handlujcie. Trudny na granicy frustracji ale mega satysfakcjonujący. Całą aranżacja walki absolutne top. Historia za nią stojąca, muzyka, przerywniki, atmosfera, no top. A aktor który podkładał pod niego głos powinien dostać awans. Prawdopodobnie to ostatni tak trudny boss któremu dam radę, bo wyżej to już chyba musiałbym mieć refleks koreańskiego nastolatka. Jak pierwszy raz doszedłem do drugiej fazy to po zobaczeniu przerywnika i wyłapaniu kombosa który otwiera drugą fazę odłożyłem pada i poszedłem spać xD Warto przejść całe dlc dobrych chwil xD Przez kilka pierwszych prób drugiej fazy traciłem nadzieję że mam jakiekolwiek szanse żeby chociaż zadać jakieś obrażenia, ale stare dobre git gut i jazda do przodu. W ostatnim pojedynku już czułem że panuje nad sytuacją i nawet nie zużyłem wszystkich estusów. Wspaniała walka.
A z takich osobistych sukcesów to udało mi się samemu rozkminic jak przeżyć otwierające kombo z drugiej fazy z palcem w d⁎⁎ie xD #gry #liesofp

