Komentarze (7)

Mieszkajac u rodzicow mialem takiego sasiada zartownisia. W srodku nocy wracajac na⁎⁎⁎⁎ny wydzwanial po domofonie dla jaj. Do momentu az natknalem sie na dzwoniacy domofon w srodku nocy gdy akurat szedlem do kibla w przerwie mecu Copa America. W kilku prostych slowach wytlumaczylem mu, ze czyni zle i poniesie za to konsekwencje gdy to sie powtorzy. Nie wiem czy to przypadek czy tez nie ale juz nigdy pozniej domofon w nocy nie zadzwonil.

Zaloguj się aby komentować