No to żeby nie było że w tej edycji znowu za mało, to od razu jeszcze jeden. No bo jeśli coś rymuje się tak jak pierwszy wers Romansu pana Leśmiana, to przecież nie można sobie odmówić przyjemności napisania. Więc niech też będzie o romansie, a będzie to romans mojej najulubieńszej pary literatury romantycznej:


***


Zaginiona gąbka Jerzego


Czym umyć plecy? Czym umyć pachę?

Czym wetrzeć olejek, co róż zapachem

uderzy w nozdrza oblubiency?

Gąbka zniknęła! – więc chyba niczym.


Jak wyszykować Jerzy się zdoła?

Jak przystojniaka zrobi z chochoła,

w którego się co dzień rano zamienia

na skutek bólu? – bólu istnienia.

(Albo też może to ból uzębienia?)


Więc biedny Jerzy wychodzi z siebie:

– Gdzież jest ta gąbka?! K⁎⁎wa, ja j⁎⁎ię! –

Pod prysznic zagląda i w szafkę z sosny.


Lecz wszystkie nadzieje już w diabły poszły

i Jerzy u Pachy swe szanse pogrzebał

bo twarz ma różową – krew go zalewa.


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (2)

@George_Stark strasznie mnie urzekł ten ból istnienia i:

Więc biedny Jerzy wychodzi z siebie:

– Gdzież jest ta gąbka?! K⁎⁎wa, ja j⁎⁎ię!

Zaloguj się aby komentować