Komentarze (28)
@Kapitan_Delirka często kiedy jadę na wycieczkę rowerową z synem (zazwyczaj poza miastem) to jeżdżę tak, jak na obrazku. Wcześniej prawie zawsze jeździłem gęsiego, ale zmieniłem to po tym, jak jeden mistrz kierownicy wyprzedzając nas wyjechał sobie na czołówkę z innym autem, bo przecież rowerzysta prawie nie zajmuje pasa drogowego, więc można go wyprzedzić, ewentualnie zepchnąć do rowu. Teraz zajmujemy obaj cały pas (jak auto) i mistrzowie, którzy chcą nas wyprzedzić muszą zrobić to zgodnie z przepisami, co sprawia, że później w domu robią takie memy. Gdy droga nie ma pobocza, to jest to dużo bezpieczniejsze niż jazda gęsiego.
@size ja jak jadę sama to też nie zjeżdżam do krawędzi jezdni bo to tylko prowokuje do wyprzedzania mnie na trzeciego bez zdejmowania nogi z gazu na odległość grubości kartonu. Jeszcze jak brzeg asfaltu złapię kiedyś przy okazji nie daj boże to się wypierdolę prosto pod jadący za mną samochód i pozamiatane.
Tak więc jadę gdzieś na 1/3 szerokości pasa od brzegu jezdni i sorry, nawet jakby było trzy takich jak ja jadących jedna z drugą to nic nie skorzystasz próbując wpierdalać się na trzeciego. Życie mi miłe.
A jak ktoś myśli, że jestem debilem to niech się sam przejedzie rowerem z 10 km po drodze powiatowej i zobaczy jak to miło jest jechać czując za każdym razem oddech śmierci na karku jak ktoś cię mija o włos jadąc 90 km/h.
Ja odkąd zaczęłam na stare lata ponownie jeździć rowerem, jadąc samochodem wyprzedzam teraz rowerzystów tak jakbym wyprzedzała samochód, czyli zjeżdżam w całości na przeciwny pas i absolutnie nigdy nie wyprzedzam na trzeciego.
I teraz piszę jako kierowca auta, jeżeli jedzie 10 rowerzystów to lepiej jak jadą w grupie, zajmując powierzchnię mniej więcej ciągnika z przyczepą, łatwiej ich "łyknąć" niż wyprzedzać kolumnę rozciągniętą na 100-200 metrów.
@Kapitan_Delirka jawet jak zmieniacie szyk na gęsiego (teoretycznie wg przepisów powinno się tak robić, ale przepisy zakładają też, że kierowcy jadą bezpiecznie w stosunku do rowerzystów, więc wiadomo jak jest) to tak jak pisze @GazelkaFarelka - nie można za bardzo przyklejać się do prawej krawędzi pasa, bo a) można złapać piach z pobocza oraz b) jakiś bystry inaczej kierowca może odebrać to zna znak, że "przecież się zmieścimy" na jednym pasie i postanowi wyprzedzić mimo, że z przeciwnej strony coś jedzie.
@DexterFromLab Ja też głównie MTB i offroad, ale czasami trzeba podjechać jakimś asfaltem, bo nie ma innego przejazdu np. przez rzekę, nad drogą szybkiego ruchu.
Jak mieszkałam gdzieś indziej niż teraz, to był taki odcinek, który musiałam przejechać, droga była na dodatek kręta. Zawsze znalazł się bezmózg wyprzedzający rowerzystę na zakręcie, chociaż widoczność tego co za zakrętem zerowa, bo las. Oczywiście w momencie, kiedy okazywało się, że z naprzeciwka jednak coś jedzie i nagle wyskakiwało im auto, to natychmiast automatycznie odruchowo odbijali w prawo na swój pas. Jeżeli by tam akurat był wyprzedzany rowerzysta, to uderzyli by go bokiem spychając do rowu. Po paru takich akcjach przestałam się przyklejać do prawej krawędzi jezdni i zachęcać debili do debilnych zachowań "po co będę zwalniał, może jednak się zmieszczę".
@size Raz się tak wypierdoliłam bo jechałam blisko krawędzi i się zagapiłam trochę. Pobocze było z 5-10 cm niżej niż asflat, koło się ześlizgnęło i zaliczyłam szlifa. Na szczęście z tyłu mnie nic nie jechało, bo byśmy może już tutaj nie rozmawiali.
@KLH nawet gdyby jechali jeden za drugim to w tym miejscu koleś nie ma prawa wyprzedzać i przekraczać podwójnej ciągłej. Nie zmieścił by się na swoim pasie.
Równie dobrze mógł przed nim jechać ciągnik albo koparka, też by w nie pierdolnął z frustracji że musi za nimi wolniej jechać?
Mam nadzieję że gościowi odebrali za to prawo jazdy skoro konieczność zwolnienia na kilkaset metrów i wyprzedzanie dopiero jak jest to bezpieczne wzbudza w nim taką agresję.
A tobie radzę puknąć się w głowę skoro to pochwalasz i cię to cieszy.
@GazelkaFarelka
Widzę, że bardzo z ciebie aspołeczna osoba. Niezsocjalizowana. Nie rozumiesz sytuacji, którą oglądasz i nie rozumiesz komentarza na jej temat. To mogłaby być oznaką niskiej inteligencji, ale radzisz sobie jakoś z pisaniem, więc to braki w socjalizacji (chociaż jest jeszcze jedna opcja, ale tę pominę*).
Wyjaśniam: chciał go potrącić i to zrobił. Naprawdę naruszenie przepisów ruchu drogowego jest w tej sytuacji najmniej istotne.
Odnośnie pukania się w głowę: Nie cieszy mnie to i nie pochwalam. Sprawia mi to jednak satysfakcję. Co z tym zrobisz? ... /podpowiadam: / nic.
*zakładam, że masz jakąś diagnozę, więc nie muszę cię informować.
@Kapitan_Delirka Pytanie, co ci przeszkadzają tak jadący rowerzyści?
Jeżeli nic z naprzeciwka nie jedzie, możesz normalnie po prostu wyprzedzić zjeżdżając na przeciwległy pas.
Jeżeli coś z naprzeciwka jedzie, to zarówno w przypadku jak jadą obok siebie jak i jadą jeden za drugim nie możesz ich wyprzedzić, bo zgodnie z prawem musisz zachować minimum 1 metr odstępu od rowerzysty, a to będzie wymagało już najechania na przeciwległy pas. Więc albo stwarzasz zagrożenie i łamiesz prawo wpierdalając się na przeciwległy pas i zmuszając auto z naprzeciwka do zjechania, albo mijasz rowerzystę na grubość gazety zamiast zachować prawidłową odległość, w obu przypadkach jesteś debilem co się wpierdala bo jaśniepan nie może zwolnić chwilowo i odczekać aż sytuacja na drodze umożliwi mu bezpieczny manewr.
@GazelkaFarelka Osobiście jeśli dwie osoby tak jadą to w ogóle, jak pisałem wyżej sam tak jeżdżę, ale jak jedzie już auto z tyłu to zmieniam na gęsiego. W mojej miejscowości niestety główna droga po 15 jest zalewana przez sznur rowerzystów jadący po 3, nawet 4 i nie ma zmiłuj by bezpiecznie wyminąć, wiadomo wtedy trzeba czekać aż ktoś w końcu zjedzie na spokojnie (zazwyczaj jak autkiem jadę zostawiam 1,5 metra, jak jest możliwość to więcej tak na oko, bezpiecznie dla mnie i rowerzysty/ów, sam nie lubię tego pędu jak na rowerku jeżdżę ). Szczerze, nie sądziłem że pod tym memem będzie taki odzew
Zaloguj się aby komentować


