@Ragnarokk Oczywiście, że radykał bez wyszkolenia, bo z takiej odległości nie trafić oddając kilka strzałów do niemal stacjonarnego celu to trzeba być upośledzonym.
Najciekawsze jest to, że dach na którym zamachowiec siedział nie był obstawiony (mimo, że był punktem, z którego ma się wszystko jak na dłoni). Dodatkowym smaczkiem jest zignorowanie przez policję informacji o gościu włażącym na dach.
Żeby jeszcze dolać oliwy do ognia - ponoć oddał osiem strzałów. Strzały z broni są rozróżnialne po charakterystyce dźwięku. Używa się tej techniki do wykrycia odpalenia broni i namierzenia kierunku pochodzenia dźwięku. Tymczasem Secret Service dała gościowi postrzelać i rozwaliła go dopiero, jak Trump złapał się za ucho.
To śmierdzi.