No ja prawie zawsze mam skojarzenia muzyczne, bo muzykę bardzo lubię i nic na to nie poradzę, a nawet nie będę nic poradzić próbował, bo próbować coś poradzić nie chcę. I nie mam pojęcia, czy – już po napisaniu wytworu poniższego – bardziej kojarzy mi się on opisem muzycznych talent shows w wykonaniu pana Kazika Staszewskiego , czy też może z diagnozą sytuacji ogólnej w wykonaniu pana Bruce’a Springsteena :
***
Festiwal Żenady
Rozpoczynamy Festiwal Żenady!
Komisja się długo nie będzie naradzać,
u nas – jak wszędzie – rządzą układy:
zwycięzców już znamy, lecz nie ma co zdradzać.
Najpierw pan Kamil, co łoi browary
na czas, choć nikt mu czasu nie mierzy,
po panu Kamilu nam będą śpiewali
Fałszerze. Konkretnie: Kwartet Fałszerzy.
Później Aneta – żongluje ryżem,
Adam – on pewnie biblię tu spali,
a żeby poprzeczkę ustawić niżej
nadzy magicy już się rozebrali.
I tak nam z reklam wzrosną obroty,
a nim ktokolwiek z państwa ochłonie
to ten, co zbierze najwyższe noty:
sam prowadzący – wystąpi na koniec.
***
#nasonety
#zafirewallem