Dyskusja użytkownika inty
Nitka od Pana Zen. Kontynuujemy opisywanie sytuacji ekonomicznej moskali no i o tym co mówili na forum ekonomicznym w Petersburgu.
„Pieniądze nie biorą się z powietrza”. Szef resortu finansów zapowiedział możliwość podniesienia podatków w celu załatania budżetu.
Poranny wpis opisywał jak mówili w Petersburgu o cięciu wydatków a teraz Anton Siłuanow opowiada o podnoszeniu podatków. Czyli golimy przód i tył równiutko. Po całości.
Rosyjskie władze rozpoczęły publiczną dyskusję na temat możliwości podniesienia podatków w celu załatania „dziury” w budżecie federalnym, który w tym roku będzie musiał wydać 10 bilionów rubli na armię i organy ścigania.
10 bilionów rubli to ~120mld $ na armię. Jest to około 1/3 całego budżetu Rosji. I aby sobie uzmysłowić jak duża jest to kwota to warto podzielić ją na 70mln Rosjan. (Tyle pracuje i podatki do budżetu płaci)
Wychodzi mniej więcej 7000zl przy dochodach połowy społeczeństwa poniżej 2500zl. Widzicie te liczby? Niemal 3 pełne pensje każdego pracującego rosjanina kosztuje ta wojna. To są potężne obciążenia!
Jeżeli ropa nie wzrośnie a rubel dalej będzie się osłabiał to czekają ich w 2024. -Podniesienia podatków i to srogie.
-
-Prywatyzacja i odcięcie się od sektorów które przynoszą straty.
-
-Cięcia do kości, tam gdzie się da ciąć.
-
-Nacjonalizacja aktywów zachodu.
Do tego dewaluacja rubla + inflacja. Coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że Ukraina powinna ofensywę przeprowadzać bardzo powoli i ostrożnie i ciągnąć temat jeszcze rok.
https://twitter.com/MattLech23/status/166971183897027788
#wojna #ukraina #rosja