@Nemrod ano widzisz. My jechaliśmy przez Medykę do Lwowa, tam auto na parkingu a my przejściem dla pieszych. Bardzo rzadko procedura trwała dłużej niż 30 minut i to raczej na powrocie przez Polaków, bo oni trzepali i szukali mrówek.
Po drugiej stronie do wyboru do koloru. Taksi, marszrutki, pociąg nawet (najtańsza opcja tylko trzeba przejść ok. 1,5 km). Cyk myk i już we Lwowie a tam kokodżambo.
Szczerze to samochodem przekraczałem 2 razy i to tylko do. Zapamiętałem ten pierwszy raz bo chciałem pociągiem z Chełma do Kowela a tam mialem sypialny do Odessy. Bilet już kupiony. Przyjechałem więc do Chełma idę na stację a oni że pociąg od 4 dni zawieszony i że ciao bambino kurde ja w szoku bo miałem bilety pokupowane do Odessy potem krótki postój i do Dniepro, panny umówione a tu dupa. Ludzie na wyjezdzie z chelma mowią ze 7h czekania bo swieto i kolejka. Ja że pociąg o 20:30 że 6h mam żeby do kowla a oni hahaha nie ma szans, zapomnij.
Wylazłem szukam stopa do dorohuska uprzejmy pan mnie podwiózł na granicę, nawet kasy nie chciał. Idę więc na przejście a tu halo, halt. Nie ma takiego chodzenia, tylko auta. Pytam ludzi z aut ile czasu no 7h. A mialem juz z 5 tylko. Więc walę na przód kolejki opowiadam swoje story, ze pociagu z chelma niet, ze z kowela pociąg czeka, że kobieta czeka i teskni... zabrali. Ale tam jest ze 4 stanowiska co najmniej po drodze i na każdym stop i kolejka. Więc znów wysiadka i znów na przód kolejki i znów opowiadam story of my life.
Zabierali
W sumie nie kłamałem przecież, może było niedopowiedzenie że i w Odessie i w Dniepro panny czekają, ale po co komu detale...
No i tak dobiłem na sam początek i przejechałem. Wiózł mnie jakiś Ukrainiec spod Odessy, który studiował w Poznaniu. Tam kawałek jest więc pogadaliśmy ale że widział że pociąg zaraz to jeszcze docisnął i mnie podwiózł na sam dworzec. I o 20:20 wtarabanilem się do pociągu, w ostatniej chwili
Drugim razem znajomy Ukrainiec pracujący w Lodzi chciał żonie auto kupić. Mówi zawieź mnie i auto. Zapłacę. On chyba prawka nie miał o ile pamiętam. Mnie pasowało bo na krzywy ryj pojadę do Ukrainy i jeszcze kasa wpadnie. I tak planowałem. W medyce go wypuścili Polacy, ale Ukraincy zawołali jakiś podatek. Auto 2000 pln a podatek o ile pamiętam ze 3x większy. A że nie miał to powrót do Łodzi. I musiałem się wrócić i pociągiem do przemysla....
Jednak samolotem człowiek sadzał żopę i za 1h z hakiem lądował. Bez przygod