Niestety nasi już mają obsraną zbroję przed jutrem. Z jednej strony wszyscy kręcą bekę, że dostaniemy szybki oklep i wrócimy do domu w tempie ekspresowym, a z drugiej paradoksalnie każdy oczekuje zwycięstwa, bo inaczej lincz.
Meksyk bez kompleksów wjedzie na pełnej k⁎⁎⁎ie w nas jutro i to będzie prawdziwy test charakteru, bo prawda jest taka, że my jesteśmy na papierze od nich lepsi. I o ten charakter się boje, bo Czesiu sobie dobrał takich kumpli, że jeden mówi, że już go nie jara piłka i za kilka lat skończy grę, drugi jest projektantem mody, a trzeci musi sobie worek z lodem na łeb kłaść, bo przecież ostatnie 1,5 miesiąca nie grał wcale i go przerasta trening meczowy.
Cała nadzieja oczywiście w Roberciku przy wsparciu Zalewskiego, Zielińskiego i Casha, bo resztę średnio widzę.