@dedik @Javax głupszego artykułu dawno nie czytałem. Znów kompletne brednie o tysiącach orkowych czołgów i dronów a już największa o 30 mln potencjale mobilizacyjnym. Przypomina mi to "wczesnego Wolskiego" z wiosny 2022 snującego opowieści dziwnej treści jak to już wojna jest przegrana przez Ukrainę. Wojna jest zjawiskiem dynamicznym i jej wynik jest zawsze niepewny. Śmieszą mnie osobiście ludzie którzy np. piszą że operacja Barbarossa w '41 była z góry skazana na porażkę. W każdym razie ja osobiście czuję że w którymś momencie orków trafi jakiś silny wewnętrzny szlak. U nich zawsze jest tak, że niby nic się nie dzieje ale jak zacznie to dzieją się rzeczy straszne i na wielką skalę. Są obłożeni wielkimi sankcjami, ich główna gałąź dochodowa czyli kopaliny stale podupada, są odcinani od nowoczesnych technologii, ich sytuacja dyplomatyczna to dramat - pełna izolacja i to nawet w najbliższym otoczeniu, rezerwy topnieją bo wojna wysysa je w wielkim tempie. Inwestycje wstrzymane, zagranicznych brak i zwijanie się. Na froncie kompletna kopa, atakują jak zombiaki przy wielkich stratach osobowych i praktycznie nieistotnych zdobyczach. No i czarne worki przybywają każdego dnia. Taka sytuacja jest nie do utrzymania i jak to mówi klasyk "Andrzej, to j⁎⁎⁎ie.". A zacząć się może wszędzie, wystarczy że w jakiejś wschodniej guberni mobiki zbiegną przed branką do lasu, wyślą przeciwko nim wojsko, zaczną się zabijać i wybuchnie rewolta. Mogą wybuchnąć strajki, kogoś zastrzelą, wyjdą na ulice i sie zacznie. Może też Putler nagle zdechnąć i zacznie się wojna domowa. Scenariuszy dla tego Mordoru jest wiele ale wg mnie wszyskie są dla nich w dłuższej perspektywie katastrofalne. Więc trzeba robić swoje a efekty mogą przyjść takie o jakich się Wolskiemu nie śniło :).