Niedziela wieczór, żeby sobie bardziej dowalić postanowiłem rozliczyć podatek i mnie ch... strzelił. W roku 2025 otrzymałem diagnozę choroby, oczywiście termin do specjalisty na cito to 5 miesięcy. Mam pakiet medicover więc badania były szybko, potem prywatnie kilka wizyt z własnej kieszeni. Żeby o tym nie myśleć i chcąc zostawić dzieciom coś więcej niż długi, brałem nadgodziny i wywalczyłem podwyżkę. Nagrodą za mój zapierdol i ambicje jest drugi próg podatkowy i wielki środkowy palec od państwa kiedy najbardziej go potrzebowałem. Będę musiał płaszczyć się przed US, żeby mi rozłożyli na raty bo ośmieliłem się wychylić swój łeb i zarobić trochę więcej niż minimalną.

Komentarze (3)

@beetroot bylo brac przyklad ze mnie, diagnoza na jebniete serce, wiec po znajomosci wszystko zalatwione w miesiac okazalo sie ze nie musze miec operacji na juz, wiec zawyzone prze zpol roku dochoyd na firme, aby pozniej j⁎⁎⁎ac poltora roku l4 i j⁎⁎ac biede XD

A żonę masz? Albo dziecko na utrzymaniu? Wspólne rozliczenie działa cuda, ja mam co roku zwrot cztero- lub pięciocyfrowy.

Zaloguj się aby komentować