@Fen Jakbyś poświęcił tyle czasu na czytanie co na pisanie tego komentarza, to byś się nie musiał tyle produkować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczorajsza akcja - miejsce, gdzie w kształcie litery T krzyżują się 3 drogi. Lewa część daszka to ulica, z chodnikiem, pozostałe dwie przechodzą w deptak ok 4-4,5m szerokości, bez wydzielonego chodnika i ulicy. Ja idę "od dołu", prawą stroną deptaka, a gość nadjeżdża od lewej strony i skręca w moją drogę. Robi duży łuk, ale stwierdziłem, że może chce zrobić nawrotkę na tym skrzyżowaniu, bo to się dość często zdarza, ale w razie czego się zatrzymuję. Okazuje się, że nie robi nawrotki, tylko skręca, ale te 4,5m to za mało, żeby się wyrobił i jedzie prosto na mnie, a potrącenia uniknąłem tylko dzięki temu, że odskoczyłem na trawnik. We wkurwieniu tylko zbluzgałem chłopa i poszedłem, ale po fakcie się zastanowiłem, że może trzeba było go zatrzymać, bo cholera wie, czy nie był nachlany, ale już było za późno.
Żeby było śmieszniej, nawet miałem założone opaski odblaskowe na kurtce, bo stwierdziłem, że niby idę tylko przez osiedle, ale nie zaszkodzi.
Druga historia - rok temu szedłem po parkingu pod szkołą podstawową. Przejazd środkiem i po obu stronach miejsca prostopadłe. Ja idę środkiem do mojego auta, a kiedy jestem obok jednego z aut, gość wrzuca wsteczny i bez patrzenia cofa prosto we mnie. Było lato, popołudnie, chłop po prostu nawet nie spojrzał przez lusterko, czy może cofać.