Nie prowokował, a sprowokował:
***
Anetka II
W piekle coraz częściej słychać głosy wściekłe:
– Kto tu, do cholery, zarządza tym ciepłem?!
Ja wszystko rozumiem: wiecznej kary miejsce,
ale z ciepła zdechnąć, kiedy raz już zdechłem?
A Anetka w górze, na swoim tarasie
pilnie nadzoruje temeraturografię
i choć sam Belzebub nawet już się wścieka,
ani drgnie jej brewka (czy inna powieka).
Żadnego urlopu i żadnych wagarów,
żadnego wolnego, ani tych dni paru –
ciągle przy robocie! Niczym stachanowiec!
I przy tej robocie tak powtarza sobie:
– Choćbyście pocałowali nawet mnie w siusiaka,
dalej będę grzała! Taki w końcu nakaz.
***
#nasonety
#zafirewallem