Nie mogę wewnętrznie przeżyć wczorajszego obżarstwa. No dobra, mogę. Ludzką sprawą jest upadać, zajadłem wczoraj trochę stresu i nerwów. Zdarza się. Wezmę z tego naukę, opracuję rozwiązania na takie dni (a bardzo często przed wyjazdem do pracy takie są) i będę się doskonalił z każdym upadkiem.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 150 kcal

  • Spalone: 3 550 kcal

  • Kroki: 19 000

  • Bieg: 10.5 km

  • Norweski: próbowałem zrobić ale apka mi się wysypała więc zrobiłem ćwiczenie powtórkowe w głowie w czasie biegu

  • Książka: czytam cały czas w podróży

#dobrenawyki

#chlopskadyscyplina


Umyłem się dobrze, piję pepsi max i czytam książkę. Max godzina i idę spać.

Zaczynają się dwa bardzo intensywne tygodnie, gdy nie daję sobie luzu: praca 12 godzin i codziennie trening siłowy i/albo bieganie po pracy, niestety kosztem snu bo mam wtedy tak 6.5-7 godzin, czyli na granicy mojego komfortu.


#adelbertthemighty

887f4eb1-3de1-4c6a-8d6c-38bbff86e721

Komentarze (7)

@AdelbertVonBimberstein Z drugiej strony czy taki "cheat day" raz na miesiąc ma rzeczywiście wpływ na całokształt?

@AdelbertVonBimberstein Może łatwiej będzie, jak odgórnie założysz sobie jeden dzień "wolnego" w miesiącu? Wtedy nie będziesz miał wyrzutów sumienia, a jak uda się z niego zrezygnować to będzie dodatkowa radość

Zaloguj się aby komentować