Nie jestem pierwszym który to zauważył, ale oszczędzam dużo więcej czasu odkad zamieniłem wykop na hejto. Na wykopie jak nie było juz gorących bo wszystko przeleciałeś, to sie wchodziło po kolei na swoje ulubione tagi i czytałeś te bezwartościowe często niesmieszne powtarzające sie wpisy, wiekszosc z jakims zjebanym jadem, którego sam nie lubie.
I traciles mase ale to mase czasu dziennie na ten szit, i tez energii bo te gówniaki z trutką w mordzie to az na ciebie pluły co nie.
Ale no tak, nie bylo alternatywy to siedzialem tam.
Tutaj jest o tyle dobrze, ze jest mało syfiastych wpisów a w gorących jest wiecej jakichś wartości, wiedzy co se ją wyniesiesz nwm ja np lubie wpisy o dyktaktorach, czytam wszystko od poczatku do konca wale konia pod to można by rzec. To był komplement
Teraz mam cos w stylu że wejde raz na pare godzin na hejto sprawdze strone dwie 3/6h co sie tam dzieje na świecie i uciekam xD i to jest za⁎⁎⁎⁎ste uguem.
Chociaz przyznam mam dalej jakiś mały zjazd dopaminowy, jakis brak wykopu. Duzo dopaminki zawsze tak wskakiwało jak plusowali gównorzeczy, ale sie czytało o gównorzeczach i śmiało z kononowicza na tagu
#przemyslenia #gownowpis #hejto #wykop #wykopchuj
