Nie jestem birdwatcherem, który łazi z lornetką po bagnach. Po prostu lubię obserwować przyrodę dookoła siebie. Atlas ptaków mam opatrzony tak, żeby potem mieć szansę na rozpoznanie czegoś, co mi mignie w krzakach. No i mam zagwozdkę oraz być może kupę szczęścia.

Usłyszałem w lesie coś jak szczekanie psa średniej wielkości. Środek leśnego oddziału, jedyne co mi przyszło do głowy, że koś przywiązał burka do drzewa. Wtem... na gałęzi siedzi on. Coś jak kot tylko z piórami Nie widziałem nigdy sowy na żywo ale szybka eliminacja innych możliwości i wyszło że to musi być puszczyk (wielkość, brak uszu, upierzenie, popularność). Tyle, że miał bardzo czarną gębę i wydawał takie niesowie odgłosy. Normalne pohukiwania znam dobrze bo w zimie drą się jak opętane zaraz za płotem. Oczywiście kiedy odpaliłem merlina to już się nie odezwał. Potem bezczelnie przeleciał ze dwadzieścia metrów przed mną na jakieś dalsze drzewo i wypiął się d⁎⁎ą. Zdjęcie kartoflem niewiele wnosi ale na grupie na FB ktoś się przychylił do mojej konkluzji, że może to być uralski do czego doszedłem przegrzebując nagrania w necie.

A wam coś przychodzi do głowy? Wiem że jest tu paru ptasiarzy. Wschodnia małopolska, tuż przed granicą pogórza.

#ptaki #ornitologia

3aaf454a-f401-4b89-80d8-4f8c947367ad
e25066bc-9726-4562-b219-c41d1e70048e

Komentarze (8)

@PlatynowyBazant a idź bo mi tu przywołasz jakieś dziwne stwory kreskówkowe z żółtymi oczami a ja na poważnie pytam

@Heterodyna są hobbyści co siedza w krzakach całymi dniami z lornetką i apatatem i mają pewnie dużo obserwacji bo wiedzą gdzie siedzieć. Ja po prostu wyglądam przez okno żeby popatrzeć na ptaszki i jak coś ciekawego się pojawi to znaczy że mam szczęście bo to one przyleciały do mnie a nie ja do nich.

Zaloguj się aby komentować