Nie chcę zabrzmieć politycznie niepoprawnie więc zadam pytanie ogólnikowo:


Dlaczego współpraca z firmami z Azji to taki koszmar?


Różnica kultur jest przytłaczająca. Miliony razy spotkałem się z takimi kwiatkami jak:


  1. OK nie znaczy że zrobię. To znaczy że przyjąłem do wiadomości.

  2. Żadnej dyskusji tylko polityczne przytakiwanie - nawet jak rozmówca się nie zgadza

  3. Nie przyznajemy się do błędu choćby był widoczny jak byk

  4. Odpisywanie na maile? Jeżeli nie masz słowa kluczowego "Manager" lub nie jesteś klientem to nie trzeba. Co z tego że na Tobie cały projekt stoi...

  5. Robimy na odwal się. Wszystko. Błąd autoryzacji? "Not a valid domain"


Musiałem się wypłakać bo nie mam komu. Jestem zmęczony i nic nie mogę z tym zrobić. Taki świat.

Komentarze (11)

@ww-1 generalizujesz trochę tą Azję, bo jest różnica między współpracą z ludźmi z Korei/Japonii a z takimi Indiami/Bangladeszem (ogólnie południe Azji).

@ww-1 Siedzę w handlu z Chinami ostatnie 20 lat. Na początku zeszłego roku przyjechało urządzenie warte pół bańki uszkodzone, wewnątrz solidnej skrzyni. Eksporter nie uznaje swojej winy. Oczywiście brak oznak ingerencji z zewnątrz. Sprawa skierowana do arbitrażu, a w stosunku do klienta lecą kary umowne. Żyć nie umierać.

@ww-1 co nie zmienia faktu, że w pewnych krajach południowoazjatyckich jest wręcz aż zakorzenione w kulturze nieprzyznawanie się do niewiedzy i mówienie nieprawdy. I weź potem współpracuj z ludźmi, którym nie wierzysz w żadne ich słowo ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@p3sman uuuu nie do konca. Znam przypadek wspolpracy z Japonczykami. Absolutnie nikt nie mowil plynnym angielskim co rzutowalo na caly projekt. Dziwne bo to projekt IT. Wyobraz sobie ze macie call'a z klientem i on mowi o jablkach a ty o gruszkach. Byc moze pochodna tego jest tez olewanie komunikacji (bo i tak nikt nic nie rozumie) - nikt po stronie japonskiej nie byl przygotowany do calli, po prostu w trakcie wychodzilo ze wlasnie sie dowiedzieli mimo ze bylo komunikowane.

@666 a to w sumie prawda, bo miałem podobny przypadek z pewnym Koreańczykiem, którego zrozumienie wymagało nie lada wysiłku

@Sweet_acc_pr0sa Jako firma pracujemy z nimi 8 lat. W ciągu tego czasu takie samo urządzenie kupiliśmy 12 razy. Nigdy nie było problemu. A regularnie wizytujemy naszych chińskich dostawców 2 razy w roku.

Oprócz tego najdroższego kupujemy setki innych, tańszych, które również dopływają zawsze w całości.

Zaloguj się aby komentować