Niby mamy lipiec...
Niby mamy lipiec, a marznie mi nos –
wyjątkowo zimno, prawie tak jak maj.
Siedzę, rymy składam, niczym jakiś Łoś –
graj piękny Cyganie, na harmonii graj!
Chciałbym się wywiązać z mojej powinności,
którą bez przymusu sam wziąłem na kark,
w cyklu o Krakowie nie chcę zaległości –
muszę coś napisać! Słownym jest George Stark.
Gdyby się zjawiła mucha… Albo pchła?
Herbata wystygła, już zapada zmrok…
Niech mi ktoś pomoże! Kto rym do „pchła” zna?
A myśl z pierwszej strofy? Może to jest trop?
Niby mamy lipiec, a nos marznie mi…
Nawet już nie pchła, ale choćby wesz…
W Kielcach są ulewy, od jakichś trzech dni.
A w Krakowie, na Brackiej, kwaśny deszcz.
***
#nasonety
#zafirewallem