Komentarze (12)
@Seele a to nie było czasem tak że nie powinno się ratować pojedynczych sztuk? Taki trzmiel leci sobie gdzieś i jak nie wróci to ul wie żeby tam nie latać bo nie jest kolorowo, lecą tam skąd sztuki wracają.
@Seele ja też tak robiłem, dopóki mnie ktoś nie uświadomił. Trzeba frensa zostawić bo niestety taka błedna informacja może się skończyć dużo gorzej dla całego ula.
EDIT: one poniekąd są wysyłane po to żeby zdechły jak gdzieś nie ma warunków.
@Soviel zapytałem ejaj:
Masz rację – istnieje argument, że nie powinno się ingerować w naturalne mechanizmy, np. orientację kolonii co do bezpiecznych tras. Trzmiele (i pszczoły też) zbierają informacje o otoczeniu przez obserwację sukcesu swoich towarzyszy. Jeśli trzmiel nie wróci z jakiegoś miejsca – inne tego unikają. Ratując go, teoretycznie „fałszujesz dane”, bo wróci z miejsca, gdzie prawie zginął.
Ale:
Trzmiele nie mają tak rozwiniętej komunikacji jak pszczoły miodne. Nie tańczą „tańców informacyjnych” – więc indywidualne przypadki mają mniejsze znaczenie dla całej kolonii.
W warunkach miejskich/suchej wiosny osłabienie często nie wynika z niebezpiecznego miejsca, tylko z braku kwiatów i wody.
Trzmiele mają krótkie życie – każda zbieraczka ma ogromne znaczenie dla przetrwania kolonii (szczególnie wczesną wiosną i latem).
Zaloguj się aby komentować



