
Afera wokół pseudoschronisk odsłania coś więcej niż tylko dramat zwierząt. Pokazuje państwo, które nie potrafi egzekwować własnych przepisów, polityków próbujących ogrzać się w cudzych działaniach i społeczeństwo wpadające w pułapkę niekontrolowanej empatii.
Nasze państwo w niektórych obszarach zdaje się być, cytując Bartłomieja Sienkiewicza, teoretyczne. Śledząc doniesienia na temat kontroli schronisk i wkraczania do pseudoschronisk, można odnieść wrażenie, że mimo licznych przepisów, ustaw i norm funkcjonują całe przestrzenie, w których panuje chaos, stagnacja i całkowita przypadkowość. Z jednej strony rzekomo przeprowadzane są regularne kontrole, które nie wykazują jednoznacznie wypaczeń, z drugiej strony, kiedy aktywiści i władze pragną rozwiązać realny problem dysfunkcyjnych instytucji, napotykają na administracyjny mur, który powoduje, że łamiący prawo może się w każdej chwili prześlizgnąć, a instytucje stoją i patrzą, jak jegomość z nich drwi. Tak to mniej więcej wyglądało w głośnych ostatnio sprawach w Sobolewie i Bytomiu. [...]
#wiadomoscipolska #zwierzetadomowe #schronisko #schroniskowepieski #psy #prawo #polityka #gazetaprawna