Na ostatni dzień mam już w szafce 2 flaszki wódki , flaszkę bimbru, czteropak i słoik papryki kiszonej. Jednak niektórzy ludzie mnie lubili w tym kołchozie, trochę obawiam się bimbru od Vassa bo ponoc 80 wolt. Ehh chłop miał nie pic ale z drugiej strony, nie umiem jak alkohol leży w domu nie mam silnej woli #przegryw ale oczywiście żeby nie było za miło lider ciagle do mnie sapie a jeden podwładny sebek młodszy o 10 lat do mnie skacze. Obawiam się ze będę musiał mu na⁎⁎⁎ac w szatni na koniec a nie chce tego.

Komentarze (17)

@Neetowiec Powiem chłopu że nigdy jak mnie z roboty się pozbywano to nikt mi nic nie dał, nawet nie pożegnał się ehhhh... Z drugiej strony nikt do mnie raczej nie sapał... Po prostu wzbudzasz emocje - albo Cię lubią albo nie znoszą, nie wiem czy to gorsze czy lepsze od bycia traktowanym jak duch...

@Neetowiec Bramka numer jeden: spokojnie wrócić do domu i odkorkować bimber.

Bramka numer dwa: powiedzieć liderowi, że jest k⁎⁎wą bez honoru i pobić się z sebkiem w szatni, a potem w domu odkorkować bimber.

@Neetowiec jak bym zamiast przemocy jakas wojna psychologiczna, nawpierdalac sie pierogow z kapusta popic litrem maslanki i caly dzien ostatni chodzic i jak tylko widzisz lidera / sebka to soczysty baczek.

Jeśli flachy 0,7 to wróżę 2 dni najebki, ze wspomaganiem bimbru 3 dni najebania. Piwa tylko wyłącznie z rana jako antykac. Przed rozpoczęciem maratonu zakup sobie zgrzewkę wody (na kryzysowe sytuacje) oraz jakąś zapojkę. Przed rozpoczęciem picia wykąp się, umyj, obetnij paznokcie, no wszystko ogarnij. Przydadzą Ci się ze 4 paczki pierogów do odgrzania w mikrofali, polecam też słonecznik na niespokojne dłonie/myśli.

Zaloguj się aby komentować