Muszę się wyżalić bo się wkurwilem.

W mojej firmie zrobili event, no i jakoś tak wyszło że też dostałem zaproszenie.

Stwierdziłem że nie widzi mi się jechać, zwłaszcza z noclegiem - ale spoko, pojadę swoim autem i wrócę tego samego dnia.

Piszę do hr że chce wystawić delegację ze zwrotem kosztów paliwa (prawie 100km w jedną stronę).

Okazało się że firma nie zleciła mi psychotechniki, czyli nie mogę jechać autem firmowym ale też nie mogę jechać prywatnym. A jak chce jechać prywatnym to za własne pieniądze (xD).

Dzwonię do szefa, mówię że taka jest sytuacja, że względów zdrowotnych (choroba lokomocyjna) nie mogę jechać autobusem ani pociągiem i warunkiem koniecznym jest dla mnie jazda autem jako kierowca.

To on oburzony do mnie że mogłem się z kimś zabrać, że to nieprofesjonalne z mojej strony, albo że mogę jechać swoim samochodem tylko nie rozliczać wyjazdu (x k⁎⁎wa De).

I wogole ze sie na mnie zawiódł, ze słabe zachowanie z mojej strony i wgl - no tak bo jak firma nie chce/nie może zapłacić mi za moje zużyte paliwo to już jest profesjonalne.

#gorzkiezale #zalesie #korposwiat #korposzczury

Komentarze (8)

@jonas nie ważne czym, moje pieniądze są moje i nie ma powodu żebym inwestował ich w tą firmę. Paliwo na 200km to jest prawie połowa mojej dniówki, czemu miałbym ją poświęcać?

@dildo-vaggins Rozumiem, chodzi o zasadę, a nie przyziemną mamonę. Spytałem z autystycznej ciekawości i teraz jestem jeszcze bardziej zaintrygowany co to za wóz.

@dildo-vaggins Moje Suzuki Grand Vitara pali 11/100, ale przy dniówce rzędu 250 zł (z pobieżnych obliczeń tyle mi wyszło przy założeniu, że połowa dniówki idzie na 200 km) bym się solidnie zastanowił nad zmianą samochodu.

Zaloguj się aby komentować