Musiałem późnym wieczorem wyjść z domu, od razu po wyjściu zaczepiła mnie grupka trzech gówniarzy a raczej jeden na⁎⁎⁎⁎ny. Jak szli daleko ode mnie to już ten jeden krzyczał "nie patrz mi w oczy bo ci rozjebie łeb" zanim w ogóle do mnie doszedł i kapnąłem się że ktoś coś mówił do mnie.


Powtórzył to jak koło mnie przechodził to spojrzałem mu w oczy i powiedziałem "no to k⁎⁎wa dawaj".


Oczywiście dwójka jeszcze w miarę trzeźwa zaczęła go odciągać, ja stałem w miejscu, potem ruszyłem w jego kierunku parę kroków bo się chciał tamtym wyrwać, ale odciągnęli go a ja sobie stojąc zapaliłem fajka.


Ja pi⁎⁎⁎⁎le, ja jestem spokojnym człowiekiem, byłem agresywny/wkurwiony tak naprawdę maksymalnie może z 10 razy w życiu tak na poważnie a jeżeli chodzi o bijatyki to nie licząc takie domowe z rodzeństwem (nie na pięści tylko jakieś zapasy) to może ze dwa razy w podstawówce, ale k⁎⁎wa.


Nie będzie szczyl pewnie 10 lat młodszy ode mnie i sięgający mi do barków i ważący pewnie połowę tego co ja pi⁎⁎⁎⁎lił takie teksty, gdyby się wyrwał i do mnie podszedł to zajebałbym chłopa i w d⁎⁎ie mam to, że był pewnie niepełnoletni i pijany.


Chodzą takie zakompleksione gnoje, naoglądały się famemma czy innego gówna i myślą, że jak się napierdolą to są królami świata i mogą wyzywać ludzi, jakby nie zaczepił mnie, to by zaczepił kogoś innego i może ten ktoś inny by nie zareagował tak jak ja tylko jak jakaś ofiara i taki sk⁎⁎⁎⁎syn patologiczny zrobiłby coś takiej osobie.


I c⁎⁎j mnie obchodzi, że zapewne był wychowywany w patologicznej rodzinie, bo to, że ma się ojca alkoholika czy matkę wariatkę nie usprawiedliwia agresji.


Piszę to bo muszę parę wypuścić z siebie


Muszę wrócić na siłownię bo niby zostały mi mięśnie bo kiedyś tam chodziłem, ale i tak, w razie W trzeba być przygotowanym. Ewentualną opcją jest jakiś boks


#przegryw

Komentarze (30)

@Elektryczny_pomidor w patologii kurwa, szkoda słów, nie chcę mówić dokładnie bo doxx, ale wielkopolskie


Z racji tego że jestem dość wysoki i dobrze zbudowany to nigdy nie miałem takiej sytuacji, ale gówniażeria naprawdę coraz gorzej się zachowuje

@Elektryczny_pomidor Lol, przecież taka sytuacja może człowieka spotkać dosłownie wszędzie.

Nie wiem gdzie ty mieszkasz, ale przeceniasz swoje bezpieczeństwo czy tam bezpieczeństwo okolicy.

@Elektryczny_pomidor Mnie też nie, ale myślę realnie i jestem w stanie sobie wyobrazić, że można takiego delikwenta spotkać praktycznie wszędzie.

@szmaragdowy_koral No i dobrze zrobiłes. Ja też miewam takie sytuacje, staram sie nie dać sobie wchodzić na głowe bo po tym zawsze mam wyrzuty sumienia. Chociaż ostatnia taka sytuacja zakończyła sie moją wygraną gdzie było 2 kolesi i jeden dostał sierpa że 3 metry odleciał i sie wtedy oddaliłem

@szmaragdowy_koral i dobra reakcja, mzoe gdyby zebral wpierdol to by zapamietal jak sie zachowywac w spoleczenstwie. Nikogo nie dziwi ze kozaczyl przy kolegach slabi tak maja ze w grupie im sie odpala kozaczenie. Pytanie co by sie stalo gdyby nie trafili na chlopa duzego co godny i sprawiedliwy i nie zada pierwszego ciosu? Ktos mniejszy by dostal wpierdol a ktos agreswyniejszy by gonja pewnie rozjebal na kawalki. Polecam ci w temacie wpierdolow, i tego co w takim momencie daja spokoj i pewnosc siebie, film Clubbed z 2008 : https://www.filmweb.pl/film/Clubbed-2008-373004

@szmaragdowy_koral kiedyś szliśmy we trzech do klubu i mijalo nas dwóch typów. Jeden szedł prosto na mnie i mijając się walnąłem go barkiem z calej pett on też (chodnik mial z 5-6 metrów szerokości). On "co mass jakiś problem", wiem, że dalbym mu radę ale szliśmy do klubu a następnego dnia do pracy i powiedziałem "nie ma żadnego problemu" ale nie jak pizdus, tylko normalnie.


Chciałem tańczyć a nie iść obity do domu. I iść do korpo z podbitym okiem.


I frajer nie zepsuł mi nocy.

Pewnie nie wpuścili go do tgk klubu i chciał jakoś spożytkować noc, nie dałem mu satysfakcji a i z bara dostał solidnie.

@Kubilaj_Khan dobrze zrobiłeś, ja też raczej staram się nie eskalować sytuacji i tu nie chodzi o to, czy ktoś jest większy ode mnie czy nie i czy dam komuś rady, tylko ogólnie, jakbym miał mieć wyrok za śmiecia jakiegoś za udział w bójce to ehhhh


po prostu czasem kurwica człowieka bierze, zły dzień i reaguje agresją na agresję, bo ile można ehhh

@szmaragdowy_koral druga historia miała miejsce gdy przez w tym klubie spotkałem była dziewczynę (ona wtedy miała 16 a ja 23) i ona zaprosiła mnie na 18stkę. Poszedłem tam, była z chłopakiem (o którym nic nie wspominała w klubie), trochę wyższy ode mnie ale suchoklates zgarbiony a ja w tamtym czasie pracowałem w hurtowni marmuru i od dźwigania tych płytek mialem dużo siły.


Muzyka zaczęła grać nikt nie tańczy, więc zapytałem go czy mogę z nią zatańczyć, nie zgodził się. Zatańczyłem z inną i wszyscy od razu wyszli na parkiet.


Byłem silny i do tego podciągałem się na drążku, coś tam pogadaliśmy z tą Justyna. Po chwili on mnie woła na stronę i coś tam mówi. Myślałem, że chce zrobić jej niespodziankę a on mi gada, że mam jej więcej nie dotykać (pogłaskałem ją po przyjacielsku po głowie).


Kuźwa tydzień wcześniej tańczyłem z nią całą noc i obcierała mi się pierogiem o kolano a ten pajacuje. Mówi "bo cie połamię" a ja zacząłem się śmiać, owszem byłem po kokainie ale nie chciałem robić draki.


Rozbawił mnie, może miał z 193cm ale ja mialem z 90kg, ładna sylwetka a on leszcz z 75kg.

Myślę sobie albo jakoś frajer przy forsie albo ma jakieś znajomości. Ja bym się tak nigdy nie odezwał do nieznajomego. Tym bardziej jakbym nie miał szans.


Wyśmiałem go i powiedziałem, że Justyna nie lubi zazdrosnych facetów i, że jak chce. Potem tańczyłem z jej mamą i jakimiś laskami z klubu (łącznie były tam 3 imprezy urodzinowe).


Kiedyś byłem przegrywem i to było jak przebudzenie Fenixa.


Totalnie miałem w niego wyjebane, czułem się silny i wiem, że on to wiedział. Do tego ja tańczyłem a on nie.

Super uczucie,wolność i pewność siebie a wcześniej bym się poczuł zastraszony i poszedł do domu.


Do tego ja nie robiłem nic niestosownego, byłem grzeczny i chciałem się tylko pobawić.


Poszedłem do domu i byłem rozbawiony. Wiem, że po paru latach go zostawiła ( a może on ją).


Ja wtedy mialem żonę (na początku słabo nam się układało) i byłem dupkiem.


Tę dziewczynę zostawiłem bo byla zbyt młoda i nie chciałem cierpieć jak się w kimś zakocha (np na studiach).


Taka historia. Mam ich wiele bo dużo imprezowałem w latach 2003+.


Żałuję jedynie, że wcześniej zmarnowałem 4 lata z głupią pinda która mnie zdradzała a byłem wtedy bardzo grzeczny.


I to kumpel mnie wyciągnął do klubu bo byłem w depresji.

Byłem pierwszy raz i tak mi się spodobało, że chodziłem po klubach prawie 4 lata, 2 - 3 razy w tygodniu.


Stare dobre czasy.

@szmaragdowy_koral Mam podobnie, mimo ze wiocha to jedyny całodobowy alko 24/7 w okolicy kilku wsi i miasteczek. I często wlasnie podobne chuje z innych wsi się panoszą w celu zwyczajnego obicia kogoś.

@szmaragdowy_koral niczego innego od dzisiejszej młodzieży nie można oczekwiać, większość nie potrafi nic innego niż kozaczyć przy kolegach

@szmaragdowy_koral zawsze wale pierwszy z bani jak juz widze ze nic do niego nie przemawia ;d a jak widze ze nie zamroczony to jeszcze prawy w szczene. Zawsze dzialalo ;d pozdro

Znaczy... W życiu może z 10 razy włączył ci się agresor, ale na pijanego szczawika od razu reagujesz?

Coś to się nie klei.

Reakcja ok, tylko po co to nerwy? I co ma z Ciebie zejść? Normalnie się takim sprzeciwiasz i spływa to po Tobie minutę później. Przynajmniej ja tak mam. Wszystko ok tylko mniej nerwów

@conradowl W 99% przypadków jest tak jak piszesz, ale czasem trafi się taki super-zjebany dzień, w trakcie którego wewnętrzny wkurw skumuluje się niebotycznie i różnie to bywa gdy organizm domaga się odreagowania. Sam raz wracałem do domu nabuzowany do tego stopnia, że gdy mijałem najebanych dresiarzy to aż w duchu prosiłem by któryś z nich mnie zaczepił.

Zaloguj się aby komentować