Moment, w którym 66% filmów animowanych wykonanych w technologii CGI było o mrówkach.
Kolejność wyglądała tak:
-
Toy Story (1995) - Pixar
-
Mrówka Z (październik 1998) - DreamWorks
-
Dawno temu w trawie (listopad 1998) - Pixar
Skąd ten wysyp owadów? To nie był przypadek, tylko gruba inba biznesowa w Hollywood.
Jeffrey Katzenberg pokłócił się z szefostwem Disneya, trzasnął drzwiami i założył konkurencyjne DreamWorks. Doskonale wiedział, że Pixar (robiący filmy dla Disneya) dłubie akurat nad "Dawno temu w trawie". Żeby utrzeć nosa byłemu pracodawcy, na szybko odpalił własny, bliźniaczy projekt.
DreamWorks narzuciło grafikom mordercze tempo i przesunęło premierę tak, żeby wypuścić "Mrówkę Z" na miesiąc przed premierą Pixara. Ekipa Pixara (w tym Steve Jobs) wpieniła się o kradzież pomysłu.
Dzięki tej dramie dostaliśmy w krótkim czasie dwie klasyczne, ale zupełnie różne animacje: lekką i familijną od Pixara oraz dość mroczną, egzystencjalną od DreamWorks.
#film #kino #ciekawostki #animacja
