Zalando, czy inpost sie zgłosi to nie mam z tym problemu. Dla mnie to jak znalezienie np. 50zl na ulicy- poszczęściło sie, a nie złodziejstwo.
Nigdy niczego nie ukradłem i nie uwazam zeby to byla kradzież. Nie znam was, ale wątpię żebyście wy w tej sytuacji dzwonili do zalando i wyjaśniali sprawe i blagali o to zeby oddac pieniadze, bo oni lub inpost spieprzyli sprawe, ja musze jechac 30km po ta przesylke, kobieta nie ma swojej, jakis ziomek nie ma swojej i wszyscy mamy problem. I nie mowie, ze to jest wytlumaczenie na jak to nazywacie "zlodziejstwo" ale jezeli zalando zauwazy ten problem i sie zglosi to oddam te pieniadze bez zastanowienia. Jeli nie to nie mam czasu an dzwonienie i blaganie ich zeby to ogarneli bo ja chce zaplacic koniecznie. Zamowilem rzecz z mysla, ze zaplace jak zawsze za nią, nie dotarla do mnie, zeby ja dostac musze spotykac sie z obca kobieta kawalek od miejsca docelowego , tracic cenny czas, kobieta rowniez. Czesto biore opcje "zaplac pozniej" i nie kradne tych rzeczy tykko je splacam gdy przychodzi mi powiadomienie na email od zalando.
To tyle z mojej strony bo tak na prawdę nie musze wam sie z niczego tłumaczyć, ale nie dam sobie wmówić, ze jestem złodziejem. Idźcie zie przypierdalać do kogoś innego, nara.
Zamykam. @Mikel @FriendGatherArena