Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.


Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.

#zycie #przemyslenia #nostalgia #zycieismierc #takaprawda #gownowpis #zalesie







Komentarze (3)

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.


A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

@LondoMollari Babcia miała też wady, to nie jest tak, że nie miała, widziała zagrożenie zawsze we wszystkich "spoza rodziny", więc jej relacje z np rodzicami partnerów i partnerek jej dzieci bywały różne a nawet cieżkie. Do tego nigdy się w język nie gryzła i potrafiła czasem palnąć coś głupiego, co moze urazić, nawet bliskich, ale nie robiła tego w złej intencji, bardziej z troski.

Myślę, że trzeba mieć dzieci, które są wyczekiwane, w odpowiednim momencie, kiedy już nie gonisz i nie skupiasz się przesadnie na sobie i wtedy możesz naprawdę oddać im życie, a potem wnukom podobnie. To chyba recepta na sukces dla dzisiejszych bezdzietnych ludzi koło 30.

@Lopez_ Nie no, ta moja babcia jest "trudna", ale wszyscy jakoś z nią żyją - wiedzą, jak ciężkie miała życie. W kontraście do niej był jej mąż - dziadek, który zostawił ją samą z dziećmi na ~ 40 lat, a następnie, tuż przed śmiercią wrócił do niej (i do całej reszty rodziny) z pretensjami...


Z drugiej strony rodziny też nie różowo - drugi dziadek alkus.


Myślę, że trzeba mieć dzieci, które są wyczekiwane, w odpowiednim momencie, kiedy już nie gonisz i nie skupiasz się przesadnie na sobie i wtedy możesz naprawdę oddać im życie

No, to jest najważniejsze. Zupełnie inna jest dynamika rodziny, kiedy dzieci są planowanym etapem życia, i rodzice ich autentycznie chcą i je kochają, a inna jest, kiedy dzieci są, "bo wpadka", "bo w tym wieku to już należy", etc, etc... a następnie ludzie, którzy zwyczajnie dzieci nie powinni mieć, próbują te dzieci nie "wychować", a "odchować".

Zaloguj się aby komentować