@Cybulion aż mi się SBwK* przypomniały w mojej starej przychodni.
Moja lekarka była straszną gadułą i za chiny ludowe nie mieściła się w przydziałowych 15 minutach na pacjenta. Znając jej zwyczaje, gdy dostawałem w rezerwacji numerek na 13:00, to przychodziłem spokojnie o 14:30. W 8 na 10 przypadków wyglądało to tak:
– Dzień dobry, której godziny jest osoba w środku?
– 12:30.
– A kto z państwa jest z 12:45?
– Ja.
– Rozumiem, to ja jestem za panem.
– Ale jak to?! Ja tu już od 2 godzin siedzę i czekam!
– A z której godziny pani jest?
– 13:45!
– ...
★ Stare Baby w Kolejce wiadomo co prądem