Mimo całkiem dobrej wypłaty i fajnego szefa, co kilka tygodni mam ochotę się zwolnić.


Problemem jest u mnie to, że nie potrafię oddzielić pracy od reszty życia. Po pracy myślę o pracy, w nocy śnią mi się sytuacje z pracy. Co gorsza ja chyba żyje żeby pracować, praca to dla mnie duża wartość w życiu. Noliby k⁎⁎wa chcę, ale jednak k⁎⁎wa nie. ( ͠° ͟ʖ ͡°)


Przez to moje zachowanie, po 10 latach pracy w jednej firmie - moja pierwsza praca - zwolniłem się. W nowej miałem zacząć z pusta kartką, od nowa, na moich zasadach. Nie udało się, po 1,5 roku pracy zaczyna zauważać te same objawy.


Czy ktoś miał taki problem? Udało się z tego wyjść?


Jak to robicie? Po prostu po robocie wyłączanie telefon i odpalacie rano następnego dnia?


#praca #pracbaza

Komentarze (11)

@Robeson dla mnie kluczem to jest mieć życie po pracy - to jest przyjaciół, zainteresowania, cele osobiste, marzenia, które sukcesywnie spełniam. Wtedy praca staje się jedynie środkiem do osiągnięcia moich prywatnych celów. I wtedy wszystko ma swoje miejsce.

@Robeson wystarczająco nienawidzę większości współpracowników i niektórych procesów, żeby nie mieć potrzeby o nich myśleć po pracy.

Ano chyba tez tak zaczynam mieć. Pomijając dzisiejszego kaca to wychodzę z roboty, ogarnę żarcie… i No właśnie k⁎⁎wa ten, z braku laku myśle i oglądam filmiki o spawaniu i pisze tutaj. Najchętniej bym tylko odpoczął chwile i wrócił do roboty

@Robeson z branżą bywa różnie. Jeśli jest się pracownikiem naukowym bądź pracuje przy projektach to wiadomo, że wciąga. Ale jeśli to są powtarzalne czynności, np. urzędnik to nie warto tego wynosić do domu. A jeśli jakaś akwizycja, januszex czy korpo to patologia

@Robeson ja z kolei nie znam się na IT. Ale słyszałem, że sporo osób pracuje zdanie bądź na umowę o dzieło. To właśnie powoduje, że życie zawodowe miesza się z prywatnym

Zaloguj się aby komentować