Mialem wczoraj bardzo satysfakcjonujace uczucie. Jako ze streamingow spadly straszne filmy musialem sie posilkowac jakas
Mialem wczoraj bardzo satysfakcjonujace uczucie. Jako ze streamingow spadly straszne filmy musialem sie posilkowac jakas wersja z mojej biblioteki. Dopiero w polowie filmu zrozumialem ze nie włączyłem napisów. Dla niektorych normalne, ale ja w zyciu sie nie uczylem angielskiego (procz specjalistycznego sommeliersko gastronomicznego). Teraz jeszcze nauczyc sie tak plynnie mowic jak w nauczonym w dziecinstwie jezyku wroga (de). Fajnie, heh, jednak te L4 nie idzie na marne. Może spróbuję sie z ksiazka po angielsku? Ale to chyba zly pomysl kierowac sie w strone brytanii.... Ktos cos poleci?
Fot. Wczorajszy dziwny dzien #cybulionjestinny



