Komentarze (18)

Flashback. Ciotka miała kiedyś dawno takiego rotti skurwola z tych największych. Mnóstwo dobrych wspomnień z czasów gówniaka z tym psem, chociaż miał jakiegoś takiego pierdolca, że wszystko za płotem było najgorszym wrogiem. Po wejściu przez furtkę od razu poznawał swoich i był ciepłą kluchą, ale zza ogrodzenia lepiej było ręki nie wyciągać "Łokcie" pamiętam, że trzeba było mu smarować maściami, bo się odleżyny robiły od ciężaru psa.

Zaloguj się aby komentować