@suseu
Jest taki bieg na Dolnym Śląsku, nazywa się Bieg Kreta. No i jego nazwa wzięła się z podobnego żartu
Nazwa wiąże się z pewną zabawną historią jeszcze z początków Klubu Biegacza Sobótka. Kiedy powstawała pierwsza strona klubowa, nasz webmaster zachęcał ludzi, by przysyłali mu zdjęcia i relacje z różnych biegów, które to treści on później opisywał i umieszczał w internecie.
W odpowiedzi otrzymał od jednego z klubowiczów maila ze zdjęciami bez żadnego opisu, opatrzonego jedynie tytułem: „Bieg Kreta”. Nadawca był akurat dość zajęty i nie bardzo miał czas napisać coś więcej, więc webmaster zaczął przeglądać sieć by coś o tym biegu znaleźć. Okazało się jednak, że taki bieg nie istnieje.
Z czasem wyjaśniło się, że zdjęcia nie pochodziły z „Biegu Kreta” a biegu na wyspie Kreta. To nieporozumienie stało się naszą klubową anegdotą, więc gdy Przemek zaczął organizować swój ultra bieg, o którego oficjalnie nie ma, to nazwa pasowała do tego biegu idealnie.
@suseu Wyciąłem na podwórku sosnę, była stara i schorowana, spróchniała w środku i groziła przewróceniem na budynki. Ale do rzeczy: policzyłem słoje i wyszło, że jak napoleon szedł na rosję, to sosna miała około 10 lat. Akurat napoleon przechodził ze swoimi wojskami w pobliżu, ciekawe czy go pamiętała.
Zaloguj się aby komentować