Komentarze (4)

@Marshalist to ma nawet swoją nazwę - „efekt Prousta”. Proust w „W poszukiwaniu straconego czasu” przypomina sobie dzieciństwo próbując magdalenki (takie francuskie ciacho), stad nazwa.

To może mi ktoś pomoże, bo pytanie właśnie w tymże kontekście - będąc czasem na łące (nie jednej, konkretnej - po prostu, dowolna łąka niedaleko terenów leśnych), w nozdrza na króciutką chwilę uderza przyjemny, słodkawy zapach. Czym może on być?

Zaloguj się aby komentować