Mam pewną dziwną przypadłość. Czasami budzę się w nocy i jeszcze śnie na jawie. Dzieje się to wtedy, gdy mam koszmary.


Potrafię wybiec z łóżka, wybiec z krzykiem, obudzić się z krzykiem czy podczas obudzenia jeszcze mieć w głowie sen (np zrzucam z łóżka tarantule i potem szukam czy nic tam nie ma).


Były nawet sytuację, że szarpalem się z dziewczyną, która próbowała mnie ogarnąć. Np wtedy, kiedy śniło mi się, że dusi mnie anakonda. Jej uchwyt (różowej) , by mnie ogarnąć, był mocny wobec moich jeszcze zwiotczałych mięśni, a więc jeszcze pół przytomny czułem, że mnie coś opłata i krzyczałem.


Ogarnięcie przychodzi po kilkunastu sekundach, czasem ciut więcej. Zdarza się to średnio powiedzmy raz dwa razy na kwartał.


Problem jest taki, że mega późno kładę się spać. Wstaję o 7.40 (na 9 do pracy mam blisko), a kładę się czasem nawet o 1.40. Nie wiem czy to ma związek. Poza tym mam trochę stresów na głowie, ale mam dość twarda skorupę i się nie rozklejam.


#psychologia #gownowpis #zdrowie #hejto

Komentarze (10)

@Lopez_ ogarnij sobie kudzu lub ashwagande, do tego może być dobry sen forte. Zacznij chodzić wcześniej spać a po kilku dniach powinieneś odczuć poprawę. Jeśli nie pomoże to polecam szczerą rozmowę z lekarzem pierwszego kontaktu

@JesteDiplodokie Za rzadko się to dzieje na lekarza. Jak wspomniałem, sporadycznie. Poza tym, jak sięgam pamięcią, od dziecka miałem skłonności do lunatykowania i wstawałem w nocy. Ale z reguły bez koszmarów.

@Lopez_ jak dla mnie lunatykowanie nadaje się do szczerej rozmowy z lekarzem. Sam ostatnio mam mocno rozjechany zegar biologiczny i sypiam po 4 godziny a jak już śpię to mam jakieś zdrowo poryte sny. No i jakoś nie mogę ogarnąć się z wycieczką do lekarza.

@Lopez_ szczerze polecam korzeń kudzu, na początku może będziesz trochę zmulony w ciągu dnia ale po kilku dniach będziesz chodził wyluzowany i nic nie będzie w stanie cię zdenerwować xd

@Lopez_ to nie kwestia czasu spania ile właśnie tych nieprzepracowanych stresów. To że jesteś twardziel i se radzisz z bagażem na garbie to wiemy wszyscy, kiedy gaśnie światło zostajesz z tym sam na sam. Kiedy zasypiasz, Ciebie nie ma a wkracza Twoja podświadomość która niekoniecznie jest takim badassem z wielkimi włochatymi cojonez jak Ty i dopóki nie ogarniesz tego co Cię stresuje (niezależnie od tego czy to niewyrejestrowane od lat auto czy kłótnia z dziadkiem którego nie zdążyłeś przeprosić) to będzie to wracać w okresach wzmożonego - powiedzmy w ten sposób - codziennego stresu związanego z bieżącymi sprawami.

Mi się w snach historia życia potrafi od nowa napisać, do tego przewija się kilka razy, czasem mam świadomość ze się już obudziłem ale dalej śnie. Rozpierdala mnie to totalnie, a potrafi się tak dziać 2x w miesiącu. Nie dochodzę do siebie później przez cały dzień i bywa, ze cos to we mnie zmienia.

Zaloguj się aby komentować