Mam pewną dziwną przypadłość. Czasami budzę się w nocy i jeszcze śnie na jawie. Dzieje się to wtedy, gdy mam koszmary.
Potrafię wybiec z łóżka, wybiec z krzykiem, obudzić się z krzykiem czy podczas obudzenia jeszcze mieć w głowie sen (np zrzucam z łóżka tarantule i potem szukam czy nic tam nie ma).
Były nawet sytuację, że szarpalem się z dziewczyną, która próbowała mnie ogarnąć. Np wtedy, kiedy śniło mi się, że dusi mnie anakonda. Jej uchwyt (różowej) , by mnie ogarnąć, był mocny wobec moich jeszcze zwiotczałych mięśni, a więc jeszcze pół przytomny czułem, że mnie coś opłata i krzyczałem.
Ogarnięcie przychodzi po kilkunastu sekundach, czasem ciut więcej. Zdarza się to średnio powiedzmy raz dwa razy na kwartał.
Problem jest taki, że mega późno kładę się spać. Wstaję o 7.40 (na 9 do pracy mam blisko), a kładę się czasem nawet o 1.40. Nie wiem czy to ma związek. Poza tym mam trochę stresów na głowie, ale mam dość twarda skorupę i się nie rozklejam.
#psychologia #gownowpis #zdrowie #hejto