Mała gówno-rozkminka. Dlaczego w polskim społeczeństwie jest ogólnie taki umiłowanie do prostoty, biedy i wszechobecna pogarda dla ludzi wykształconych, dla tych, którzy umieją powiedzieć po polsku więcej niż 3 proste zdania i tak dalej? Przecież u nas zawsze najbardziej kochani to ci, co są "proste chłopy dla ludu", a ci którzy w życiu mają jakieś osiągnięcie nie boją się mówić o tym na czym się znają uchodzą za zarozumiałych burżujów xD

Jeszcze bardziej mnie wkurwia ta mentalna biedota nowobogacka, co się nachapie kasy i potem się zachowują jak małpy z granatnikiem xD

Tylko błagam, nie argumentujcie tego "konserwatyzmem", bo to będzie oznaczało, żeście abnegaci, bo Konserwatyzm co by nie było jest często (co mi się akurat tu nie podoba) wręcz klasistowski i zakładający hierarchię klas xD

Z drugiej strony, jak już mamy ludzi inteligentnych i wykształconych, to dlaczego to często muszą być takie bezjajeczne, sojowe npcty z wysoko rozwiniętym intelektem, ale nisko rozwiniętą inteligencją emocjonalną i wyobraźnią nie wykraczającą poza własne ego?

Czy taki wizerunek silnego, przy czym inteligentnego i zaradnego finansowo mężczyzny i inteligentnej wykształconej kobiety, która godzi karierę z rolą matki to już jest po prostu archaizm?

Może mój ideał mężczyzny jako samego siebie to jak american dream z lat 50 (staremu brakowało tylko charakteru poza kasa i prestiżowym wykształceniem), a ideał kobiety to wykształcona, zaradna, dobrze zarabiająca, ale także i matka? (moja mama, moje ciotki, więc to chyba sobie uroiłem z domu).


#gownowpis #przemyslenia #pieniadze #polska #polakicebulaki #zycie

aee5f823-506c-45d3-82e7-d069e5776702

Komentarze (8)

@Lopez_ ja zauważyłem coś takiego w nowej konwencji Milionerów. Bardzo często pojawia się archetyp "narcyz przemądrzały, elitarny, wykształcony" wywalający się na prostym w miarę pytaniu robiąc z siebie debila. Specyficzne jest to, że podczas odcinka chwali się zawodem, hobby, wszechstronnością, wykształceniem. Na pytania typu "Jak ma na imię wokalista zespołu The Rolling Stones?" odpowiada racjonalizując głupio np. "Paul nie, bo Paul McCartney z Bitelsów, John nie bo John Bonjovi, Ringo nie, bo to taka zabawka do rzucania więc zostaje D, Mick, ostatecznie." A w rzeczywistości wie, że to Mick Jagger ale musi się popisać sztuczną elokwencją na siłę. Takie niby inteligentne ogarnięcie tematu pierdololo faktycznie będące laniem wody i robieniem z siebie głupa no ale brzmiące elokwentnie. Ludzie pewnie lubią ten kierunek bo wtedy większa satysfankcja, że taka osoba się wywaliła na prostym pytaniu wybierając obscenicznie głupią odpowiedz argumentując ją niczym ekspert w temacie.

@Rimfire Bo bananowe dzieci to czasami również są totalne matoły, tylko w beznadziejnym systemie polskiej edukacji przywykły do zakuwania na blachę stron z podręcznika i skończyły takim sposobem studia (+dzięki znajomościom) i mają jakiś status, ale ogólnie rzecz ujmując to bardzo często wielu z nich wiedzę ogólną, umiejętność wyciągania wniosków, analizy i masę innych umiejętności tego typu, na poziomie przeciętnego chłopa z fabryki kurzu.

@Lopez_

Ot, walka klas.

Od dziadka często słyszałem, że skrót „mgr” rozwija się w „mózg gówno rozumie”, a mimo to jako nastolatek musiałem mu tłumaczyć, dlaczego jednostkowy koszt produkcji wynosi parę złotych, a w sklepie można dostać ten produkt za prawie sto złotych. Przejawiał też takie podejście, że jeśli ktoś jest wykształcony, to nie może popełniać błędów - jak w tym memie z gościem pijącym piwo przed telewizorem, nazywającym debilami naukowców, którzy się pomylili w czymś.

Może po prostu miał uraz do osób z wyższym wykształceniem, którzy się wywyższali, może miał kompleksy, ponieważ technikum ukończył z ogromną pomocą mojej babci, która między innymi pisała za niego wypracowania na język polski.

Rodzice i młodsza siostra mojej byłej dziewczyny też często krytykowali szkolnictwo wyższe, mimo że nigdy nie mieli z nim do czynienia, ponieważ żadne z nich nawet nie zaliczyło matury. A mimo to mieli sporo negatywnych słów do wypowiedzenia o ludziach z wykształceniem wyższym.


Z drugiej strony inteligencja też nie ma za najlepszego zdania o ludziach prostych, niewykształconych.

Skończyłem licencjat i wcale nie czuję się lepszy od nikogo. Wręcz przeciwnie, czuję się jeszcze głupszy, ponieważ okazało się, ile jeszcze materiału muszę zgłębić, żeby móc nazwać się specjalistą w mojej dziedzinie naukowej.

@cyberpunkowy_neuromantyk Ja skończyłem dwa kierunki studiów, mam szerokie zainteresowania, mówię płynnie po angielsku i w sumie czuję się zwykłym człowiekiem, takim na średnim poziomie. Może jakbym się otoczył bananami to czułbym się wyjątkowo, ale zobaczyłem, że jest gro ludzi, którzy dużo osiągnęli i dużo wiedzą, a żyją w cieniu. Ale triggeruje mnie taki butny plebs spod szyldu akademia chłopskiego rozumu, tak samo jak zarozumiałe pseudo elity.

Przez to, że przebywałem w każdym środowisku w życiu, obcowałem z jedną i drugą grupą i ciężko mi powiedzieć kto mnie bardziej wkurwiał xD przy tych pierwszych miałem ochotę wyjść, wręcz wybiec, siedząc w towarzystwie i słuchając farmazonów niepopartych niczym, przy tych drugich miałem ochotę strzelić liścia za pogardę w stosunku do ludzi mniej usytuowanych.

Zaloguj się aby komentować