
Kraskowski został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące pod zarzutem posiadania pistoletu gazowego, amunicji oraz rzekomych gróźb wobec komendanta policji w Piasecznie. Kluczowym „dowodem” ma być mail z ProtonMaila z pogróżkami, ale adwokat wskazuje na absurd: konto miało być świeżo założone i podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem Kraskowskiego, podczas gdy dziennikarz normalnie korespondował z policją ze swojego jawnego Gmaila.
Najmocniejsze zarzuty obrony:
1. Prawo do obrony miało zostać sparaliżowane.
Adwokat twierdzi, że nie był informowany o zatrzymaniu, o posiedzeniu aresztowym dowiedział się przypadkiem kilka minut przed rozprawą, nie ma dostępu do akt i nadal ma problem z kontaktem z klientem.
2. Mail wygląda jak prowokacja.
Obrona pyta, po co ktoś miałby zakładać „anonimowego” ProtonMaila, żeby wysyłać groźby, a jednocześnie podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem.
3. Kraskowski miał zgłosić napad, a sam został zatrzymany.
Po ataku we własnym domu zadzwonił na 112, czekał kilka godzin na patrol, a policja po przyjeździe zatrzymała jego — powołując się na błędny wpis w bazie.
4. Problem konfliktu interesów.
Rzekomą ofiarą gróźb był komendant policji w Piasecznie, a czynności wykonywały lokalne organy związane z tą samą strukturą. Obrona uważa, że policja i prokuratura z Piaseczna powinny się wyłączyć.
5. Środowisko medialne i prawnicze bije na alarm.
W obronie Kraskowskiego występują osoby z różnych stron — od SDP i KRRiT po dziennikarzy Onetu i „Gazety Wyborczej”. Sprawa jest przedstawiana jako możliwe uderzenie w wolność słowa i dziennikarstwo śledcze.
Ja rozumiem, że hejto.pl to tuba propagandowa Tuska i ostoja cenzury NO ALE bez przesady!
2 dni minęły i NIC?
#wiadomoscipolska #polska #polityka
