@twardy_kal_owiec
Zgadzam się z Tobą. Uważam, że ludzie do pewnego stopnia przekombinowali doszukując sie "powodów:, "bo wychowanie", "bo dziadkowie", "bo pradziadkowie", "bo trauma", "bo złe wychowanie", "bo wojna", itd... i tak dochodzimy do "Adama i Ewy" już bez energii od samej analizy, a zło się dzieje, bo my myśleliśmy wtedy, kiedy powinniśmy działać (jako jednostka/społeczeństwo) i - jak mówisz - gorsze wypleni lepsze.
Jest to jedna skrajność.
Drugą skrajnością - uważam - jest debilne upraszczanie. Czyt. nie znam historii, ale jeżdżenie quadem podczas kuligu + wypadek = życzę śmierci i tym ludziom i dodatkowym, bo sie frustruję.
Niekoniecznie chcę Cię oceniać, bo i po co. Ot, jest przestrzeń pomiędzy dwoma wymienionymi miejscami. Ty przedstawiłeś drugi punkt widzenia jako część swojej walki z punktem pierwszym. Walki z pewną ideologią. Ale robisz to w zły sposób, do tego łamiąc logikę. A wygląda to równie debilnie, co spuszczanie się nad sprawcami w nieskończoność, wtedy kiedy trzeba działać silnie i wyraziście. Twoja narracja o tej śmierci jest szkodliwa - jesteś już tak głęboko w swoim akwarium, że może tego nie dostrzegasz. Osobiście, nie chciałbym, żeby np. moje dziecko trafiało na takie chore komentarze. Może zaraz po tym, jak wróciło z kuligu, gdzie, nie daj boże, ktoś raczył użyć quada, motocykla, czy czegoś podobnego.
Zostawiam Cię z tym, po prostu.